Witajcie! Dziś mam dla Was relację z czwartej potyczki w ramach minikampanii, którą rozgrywamy z Elminem w zaciszu mojej piwnicy.
Siły stron
W kwietniowym starciu w szranki stanęli: Złota Kompania (zasady Reiklandu) pod wodzą Elmina oraz moi Khazadzi z Błękitnych Wierchów (Krasnoludy z Gór Krańca Świata).
Scenariusz i zasady
Rozegraliśmy lekko zmodyfikowany scenariusz „Chata Guślarza” – zamiast o budynek, walczyliśmy o postać szlachcica. Korzystaliśmy z bogatego zestawu zasad dodatkowych: zdarzeń losowych, warunków specjalnych, obłędu, obozowisk oraz uszkodzeń pancerza. Aura nam sprzyjała, a w trakcie samej bitwy przydarzyło się nam jedno zdarzenie losowe.
Niespodzianka i finał
Na Elmina czekał fabularny twist: osaczony szlachcic przyzwał do obrony strachulce! Ten fragment rozegraliśmy jako pełnoprawne tury, obejmujące ewakuację krasnoludów i desperackie starcie ludzi z demonami. Bitwa była niesamowicie emocjonująca!
Greetings! Today I have a report for you from the fourth skirmish in the mini-campaign played with Elmin in the comfort of my cellar.
Forces
In the April clash, the following faced off: Elmin's Golden Company (Reikland rules) and my Blue Mountain Khazads (Dwarfs of the World's Edge Mountains).
Scenario and Rules
We played a slightly modified "Wizard's Hut" scenario – instead of a building, we fought over a Nobleman. We used a rich set of additional rules: random events, special conditions, insanity, encampments, and armor damage. The weather was favorable, and one random event occurred during the battle.
Surprise and Finale
A narrative twist awaited Elmin: the cornered nobleman summoned Pink Horrors for defense! We played this as full turns, including the dwarf evacuation and the humans' desperate struggle against the summoned entities. A truly thrilling battle!
BITWA IV: KREW I KONTRAKT
Battle IV: Blood and Contract
PL: Cień Rodu Rabenfels. Viktor von Rabenfels stał nieruchomo w cieniu krasnoludzkich tarcz, przypominając bladą figurę wyrzeźbioną z lodu. Pod ramieniem, owiniętym w brudny, niegdyś kosztowny jedwab, ściskał Księgę Rozliczeń. Ciężki wolumin okuty srebrem był dla niego czymś więcej niż zapłatą dla najemników – był tarczą silniejszą niż stal. Wiedział, że dopóki trzyma ten dowód dawnych win, Khazadzi z Błękitnych Wierchów będą za niego umierać. Nie było w nim paniki, jedynie chłodne, niemal gadzie wyrachowanie. Nie zdradził krasnoludom, po co naprawdę przywiódł ich do tej przeklętej krypty. Czy szukał tam rodowego skarbu, czy może czegoś, co pozwoliłoby mu odkupić winy za tragedię w Trübsal? Jego oczy, gorączkowe i podkrążone, śledziły każdy ruch dłuta Krazoka Wiecznego Lodu. — Nie ustawaj, Kowalu Run — wychrypiał Viktor, a w jego głosie pobrzmiewała nuta autorytetu, która nie pasowała do jego nędznej aparycji. — Księga trafi w ręce Belegara w sekundzie, gdy wrota ustąpią. Ani mrugnięcia okiem wcześniej. Tan Belegar Gromowa Grań nie zaszczycił go spojrzeniem. Zaciskał palce na nowym toporze, którego surowa stal lśniła w mroku. Stary oręż, strzaskany przez Bertholda von Eisenfausta, wciąż ciążył mu na sercu niczym kamień hańby. Belegar wierzył, że Gwardia Podgrobna i ten wampirzy dowódca wciąż stanowią zaporę dla chaosu na południu. Nie miał pojęcia, że Nachtburg jest już wspomnieniem, a rdzawa fala właśnie przelewa się przez dolinę.
EN: Shadow of House Rabenfels. Viktor von Rabenfels stood motionless in the shadow of dwarven shields, like a pale figure carved from ice. Under his arm, wrapped in dirty, once-expensive silk, he clutched the Book of Grudges. The heavy silver-bound volume was more than payment to him – it was a shield stronger than steel. He knew that as long as he held this proof of ancient sins, the Blue Mountain Khazads would die for him. There was no panic in him, only cold, almost reptilian calculation. He had not told the dwarfs why he had truly brought them to this cursed crypt. Was he seeking ancestral treasure, or perhaps something to atone for the tragedy in Trübsal? His feverish, sunken eyes followed every move of Krazok Eternal-Ice's chisel. "Do not stop, Runesmith," Viktor rasped, his voice carrying an air of authority ill-suited to his wretched appearance. "The book goes to Belegar the second the gates give way. Not a moment sooner." Thane Belegar Thunder-Ridge did not grace him with a look. He gripped his new axe, its raw steel gleaming in the dark. The old weapon, shattered by Berthold von Eisenfaust, still weighed on his heart like a stone of shame. Belegar believed the Grave Guard still stood as a barrier against chaos to the south. He had no idea that Nachtburg was already a memory, and the rusted wave was even now pouring through the valley.
PL: Złoty Blask i Pył Bitewny. Ciszę parowu rozdarł rytmiczny, ciężki krok butów podkutych stalą. Z mgły wyłonili się żołnierze Złotej Kompanii. Ich błękitne płaszcze były poszarpane, a złocone pancerze nosiły ślady zębów i rdzawych ostrzy. Na ich czele kroczył Kapitan Markus von Eisenmark, człowiek o twarzy wyrytej w granicie, której nie zdołało złamać nawet piekło Trübsal. U jego boku szła Magister Edith Solarius, czarodziejka Kolegium Ognia. Jej oczy, niegdyś pełne żaru, teraz przypominały dogasające węgle. Wspierała się na kosturze, a każdy jej krok zdawał się walką z wycieńczenia po przesiewaniu eteru. Za nimi, w żelaznym porządku, postępowali Sierżant Hagen Rott oraz adiutanci: Emil Kramer i poturbowany Matthias Reuter, którego wgnieciony napierśnik był niemym świadkiem siły Szczurzego Króla. Markus uniósł dłoń, zatrzymując oddział kilkanaście kroków od krasnoludzkiego muru. Odpiął pas z mieczem i przekazał go Kramerowi, dając znak, że chce rozmawiać. Belegar, mrucząc pod brodą przekleństwo, wbił swój topór w ziemię i ruszył mu naprzeciw.
EN: Golden Glow and Battle Dust. The silence of the ravine was shattered by the rhythmic, heavy tread of steel-shod boots. Out of the mist emerged the soldiers of the Golden Company. Their blue cloaks were tattered, and their gilded armor bore the marks of teeth and rusted blades. At their head marched Captain Markus von Eisenmark, a man with a face carved from granite that even the hell of Trübsal could not break. Beside him walked Magister Edith Solarius, a wizard of the Bright Order. Her eyes, once full of fire, now resembled dying embers. Behind them, in iron order, followed Sergeant Hagen Rott and adjutants: Emil Kramer and a battered Matthias Reuter. Markus raised his hand, stopping the troop a dozen paces from the dwarf wall. He unbuckled his sword belt and handed it to Kramer, signaling a parley. Belegar, muttering a curse, drove his axe into the ground and went to meet him.
PL: Negocjacje w Cieniu Przeznaczenia. Spotkali się pośrodku polany, dwaj weterani, których dzieliły rasy i kontrakty, a łączył żołnierski fach. — Belegarze Gromowa Granio — zaczął Markus, a jego głos był suchy niczym pergamin. — Mój honor nie pozwala mi bić się z krasnoludami w tym zapomnianym przez bogów dole. Ale mam kontrakt od starego Barona. Viktor musi zostać doprowadzony do domu. To, co ukradł z biblioteki ojca, i to, co planuje zbudzić w tej krypcie, to szaleństwo, na które nie możemy pozwolić. Belegar skrzyżował potężne ramiona na piersi. — Markusie von Eisenmark. Viktor von Rabenfels wynajął nas pierwszy. Khazadzi nie łamią danego słowa dla żołdu innego człowieka. Jeśli Baron chce syna, niech poczeka, aż odda nam to, co winien za krew przelaną w lasach. — Głupi starcze! — warknął Markus, zbliżając się o krok. — Nie masz pojęcia, co idzie naszym tropem! Edith czuje smród zarazy w każdym powiewie wiatru. Szczury, które zniszczyły Trübsal, są niecałą godzinę marszu stąd. Idą po niego! Jeśli teraz nie wydacie nam panicza i nie uciekniemy na północ, wszyscy staniemy się pokarmem dla robactwa. Belegar zmrużył oczy. Dla krasnoluda "szczurza fala" brzmiała jak kolejna ludzka bajka, mająca na celu zastraszenie przeciwnika i przejęcie klienta. — Wróć do swoich, Markusie — mruknął Tan, odwracając się plecami. — Skończymy robotę, wtedy możecie brać panicza. Wcześniej nikt go nie dotknie. Kapitan von Eisenmark poczuł, jak gniew i desperacja walczą w nim o lepsze. — Zatem niech tak będzie! — zawołał Markus, a jego głos odbił się echem od bazaltowych wrót. — Daję wam czas, byście wrócili do linii i chwycili za broń. Gdy słońce schowa się za tamtym szczytem, moi ludzie ruszą po panicza. Reputacja Złotej Kompanii i bezpieczeństwo doliny są warte więcej niż nasza stara znajomość. Gdy dowódcy wracali do swoich oddziałów, Viktor von Rabenfels uśmiechnął się nieznacznie, znikając w cieniu, który rzucał Hurgil Szafirowy. Żadna ze stron nie wiedziała, że w tej samej chwili Morbiferus Rex, Szczurzy Król, patrzył z góry na ich parów, uśmiechając się swoimi żółtymi kłami.
EN: Negotiations in the Shadow of Fate. They met in the middle of the clearing, two veterans divided by race and contracts but united by the soldier's trade. "Belegar Thunder-Ridge," Markus began. "My honor does not allow me to fight dwarfs in this god-forsaken pit. But I have a contract. Viktor must be brought home. What he plans to wake in this crypt is madness." Belegar crossed his massive arms. "Markus von Eisenmark. Viktor hired us first. Khazads do not break their word. If the Baron wants his son, let him wait until he pays what is owed for the blood spilled in the woods." "You foolish old man!" Markus growled. "The rats that destroyed Trübsal are less than an hour's march away! They are coming for him!" Belegar narrowed his eyes. To a dwarf, a "rat wave" sounded like another human tall tale. "Go back to your men, Markus," the Thane muttered. "We finish the job, then you can take the boy. Not before." "So be it!" Markus called out. "When the sun hides behind that peak, my men move in. The reputation of the Golden Company is worth more than our old friendship." As the commanders returned to their units, Viktor von Rabenfels smiled slightly. Neither side knew that Morbiferus Rex was already watching from above.
PL: Wąwóz spowijał nienaturalny, dławiący chłód, a bazaltowe wrota Krypty Milczeń zdawały się pochłaniać każdą smugę dogasającego światła. Powietrze drżało od niskiego, wibrującego dźwięku – to starożytna magia ochronna sanktuarium stawiała opór intruzom. Krazok Wieczny Lód, z twarzą umazaną pyłem i gęstym potem, dokończył kreślenie glifu na posadzce. W ośmiu punktach skomplikowanego wzoru umieścił niewielkie, żeliwne kaganki wypełnione opiłkami rdzawego metalu. Nie płonęły one ogniem, lecz emitowały trupio bladą, błękitną poświatę. Z każdym syknięciem kaganki te wysysały eteryczną energię z barier sanktuarium, karmiąc się magią, która od wieków chroniła to miejsce. Ich powolne gaszenie miało wyznaczać rytm nadchodzącej rzezi.
EN: An unnatural chill enveloped the ravine. Krazok Eternal-Ice finished drawing a glyph on the floor. In eight points of the pattern, he placed small iron lamps filled with rusted metal shavings. They did not burn with fire but emitted a deathly pale blue glow. With every hiss, these lamps sucked the ethereal energy from the sanctuary's barriers. Their slow extinguishing would set the rhythm of the coming slaughter.
PL: Płomień I: Pierwsza Krew. Gdy pierwszy kaganek zgasł z suchym trzaskiem, bariera wokół wrót zauważalnie zbladła. W tej samej chwili ciszę wąwozu rozdarł ostry, wysoki gwizd Barduna. Złota Kompania wyłoniła się z mroku lasu nie jako bezładna masa, lecz jako stalowa machina. Szli miarowo, ramię w ramię, a ich błękitne płaszcze łopotały na wietrze. Tan Belegar Gromowa Grań splunął na widok flagelantów wywijających ciężkimi kadzielnicami, z których wydobywały się płomienie. Za nimi kroczyli zbrojni, których ostrza lśniły nienaturalnym żarem – darem Magistry Edith. Pierwsza salwa bełtów uderzyła w krasnoludzkie tarcze z siłą gradobicia. Kapitan Markus von Eisenmark szedł na szpicy z pistoletem w dłoni. Nim zdążył wydać rozkaz, kula wystrzelona przez Krazoka rozdarła mu ramię. Krew obryzgała błękitny naramiennik, ale stary żołnierz nawet nie drgnął. Jedynie mocniej zacisnął zęby i wydał krótki, gardłowy rozkaz: — Brać ich!
EN: Flame I: First Blood. When the first lamp went out, the barrier faded. The Golden Company emerged from the dark as a steel machine. Flagellants swung heavy censers as armed men followed with glowing blades. The first volley of bolts hit dwarf shields like hail. Captain Markus was hit in the shoulder by Krazok's shot, but the old soldier didn't flinch. "Take them!" he ordered.
PL: Płomień II: Furia i Stal. Drugi kaganek zgasł, a echo pękającej magii poniosło się po dolinie. Flagelanci uderzyli w środek krasnoludzkiej linii z siłą taranu. Tan Belegar i Kowal Run przyjęli na siebie impet szarży, otoczeni oparami kadzideł i zapachem palonego mięsa – płaszcz Tana zajął się ogniem, a Krazok krwawił z głębokiego rozcięcia na policzku. Bardun, chcąc uciszyć kuszników, rzucił się w ich stronę, ale dopadła go chmura bełtów. Upadł charcząc i zaczął desperacko pełznąć za osłonę skał. Hurgil Szafirowy i Alrik Skarga Gór ruszyli do wyrwy w szyku, zostawiając Viktora pod opieką młodego Kiefa.
EN: Flame II: Fury and Steel. The second lamp died. Flagellants slammed into the dwarf line. Belegar's cloak caught fire, and Krazok bled from a deep cut. Bardun tried to rush the crossbowmen but was downed by a cloud of bolts, desperately crawling for cover. Hurgil and Alrik moved to fill the gap, leaving Viktor guarded by young Kief.
PL: Płomień III: Pardon na Polu Chwały. Trzeci płomień syknął i zniknął. Walka w progu krypty stała się chaotyczna i duszna. Cepy flagelantów uderzały z głuchym łoskotem o tarcze, ale dyscyplina Khazadów zaczęła brać górę nad szałem. Tan, mimo płonącego ubrania, rąbał metodycznie każdego, kto podszedł zbyt blisko. W samym centrum starcia Sierżant Hagen Rott dopadł Alrika. Potężnym ciosem tarczy powalił starego wojownika na kolana, a jego miecz zawisł nad gardłem krasnoluda. Hagen jednak, wierny staremu kodeksowi, nie zadał śmiertelnego ciosu. Jednym ruchem zerwał drogocenną broszę z płaszcza Alrika – wojenny łup. Cena za darowane życie.
EN: Flame III: Pardon on the Field of Glory. The third flame hissed away. Combat at the crypt's threshold became stifling. Sergeant Hagen Rott reached Alrik, knocking the old warrior to his knees. But Hagen, true to a soldier's code, did not strike. He only ripped a precious brooch from Alrik's cloak – a war trophy. The price for a spared life.
PL: Płomień IV: Honor w Ruinie. Czwarty kaganek zgasł, a wraz z nim zgasła resztka człowieczeństwa w tej bitwie. Markus słał adiutantów bokiem, by okrążyli krasnoludów, samemu walcząc z nieustępliwym Łamaczem Żelaza. Młody Kief, widząc Alrika padającego przed Hagenem, nie zrozumiał gestu łaski. W jego oczach to była hańba. Z dzikim rykiem rzucił się na sierżanta, nim ten zdążył się odwrócić. Topór Kiefa spadł z nieludzką siłą, rozrywając obojczyk i płuco Hagena. Człowiek, który przed chwilą darował życie, zginął w błocie, a honor młodego krasnoluda został splamiony krwią zabitego podstępem wroga.
EN: Flame IV: Honor in Ruins. The fourth lamp died. Young Kief, seeing Alrik fall, did not understand the mercy. To him, it was shame. He lunged at Hagen, his axe tearing through the sergeant's collarbone and lung. The man who just spared a life died in the mud, and the young dwarf's honor was stained by a treacherous kill.
PL: Płomień V: Ciężar Wyborów. Piąty płomień zgasł. Adiutanci Kramer i Reuter mieli już Viktora w zasięgu wzroku, gdy z cienia skał wyłonił się Bardun. Mimo wielu ran, poruszał się jak demon zemsty. Pierwszego z żołnierzy powalił ciosem, który skruszył żebra, a Reuter, widząc szaleństwo w oczach krasnoluda, po prostu uciekł w las. Kief stał nad stygnącym ciałem sierżanta, zszokowany własnym czynem. Dopiero salwa bełtów z oddali przypomniała mu, gdzie jest. Padł na ziemię z przebitym udem, a Alrik, odzyskawszy siły, odciągnął go w tył. Obaj dowódcy – Markus i Belegar – spojrzeli na siebie przez morze trupów. Widzieli w swoich oczach to samo: ta bitwa nie miała już sensu, stała się jedynie bezcelowym marnotrawstwem życia.
EN: Flame V: The Weight of Choices. The fifth flame died. Adjutants Kramer and Reuter nearly reached Viktor, but a wounded Bardun emerged like a demon of vengeance, crushing Kramer's ribs while Reuter fled. Markus and Belegar looked at each other across a sea of corpses. They both saw the same thing: this battle was now a senseless waste of life.
PL: Płomień VI: Różowy Horror. Szósty kaganek zgasł, a wiatr przyniósł ze sobą zapach szczurzego łajna i siarki. Z pobliskich wzgórz dobiegło masowe, świdrujące w uszach skrzeczenie. Nadciągali Skaveni. Belegar, wiedząc, że zostaną zgniecieni w kleszczach, wydał krótki rozkaz: — Do jaskiń! Za mną! Ale Viktor von Rabenfels nie zamierzał uciekać. Wyprostował się, a na jego bladej twarzy wykwitł uśmiech pełen obłędu. — Myślicie, że potrzebuję waszej ochrony? — rzucił pogardliwie, wyciągając spod szat kryształowy flakon. Gdy szkło pękło o bazalt, przestrzeń wokół niego zawyła. Różowe kłęby dymu skręcały się w nienaturalne kształty, a z mgły wyłoniły się demony o zmiennych formach, chichoczące głosami, które kaleczyły umysł.
EN: Flame VI: Pink Horror. The sixth lamp died as Skaven screeches filled the air. Belegar ordered a retreat: "To the caves! Follow me!" But Viktor only laughed, smashing a crystal vial. Pink smoke swirled as daemons of Tzeentch emerged, cackling with voices that scarred the mind.
PL: Płomień VII: Chaos i Odwrót. Siódmy kaganek zgasł, a magia sanktuarium dogorywała. Markus von Eisenmark, mimo grozy, nie stracił zimnej krwi. Wystrzelił z drugiego pistoletu, trafiając jednego z różowych potworów. Stwór pękł, a z jego truchła wyskoczyły dwa mniejsze, błękitne demony, które natychmiast rzuciły się na przerażonego Emila Kramera. Żołnierz skamieniał ze strachu, patrząc w wijące się paszcze. Jedynie Magister Edith, czerpiąc z ostatnich sił, tkała ochronę z wiatrów magii dla swoich towarzyszy. Ostatni krasnoludowie wbiegli w głąb korytarzy, niknąc w ciemnościach.
EN: Flame VII: Chaos and Retreat. The seventh lamp died. Markus shot a pink horror, which split into two smaller blue daemons that lunged at Kramer. Only Magister Edith's waning magic provided a shield for the retreating men. The last of the dwarfs vanished into the corridors.
PL: Płomień VIII: Ciemność Pochłania Wszystko. Ostatni kaganek zgasł. Bariera wewnętrznego sanktuarium przestała istnieć. Viktor von Rabenfels, rzucając ostatnie nienawistne spojrzenie na pole walki, wbiegł w mrok otwierających się wrót. Gdy tylko przekroczył próg, potężne odrzwia zamknęły się z hukiem, wstrząsając posadami góry. Przywołane demony w akcie końcowej destrukcji rzuciły się na sklepienie przedsionka, zawalając wejście tonami skał. Droga powrotna została odcięta.
EN: Flame VIII: Darkness Consumes All. The last lamp died. Viktor Rabenfels fled into the inner sanctuary. As he crossed the threshold, the massive doors slammed shut, shaking the mountain. The daemons, in a final act of destruction, collapsed the ceiling, sealing the entrance with tons of rock. The way back was cut off.
PL: Epilog. Nad powierzchnią: Kapitan Markus von Eisenmark nie miał czasu na rozpacz po Hagenie. Widząc pierwsze szeregi szczuroludzi wyłaniające się z mgły, zarządził błyskawiczny odwrót. Złota Kompania mimo strat zachowała szyk, osłaniana przez płomienie Edith. Ruszyli forsującym marszem w stronę Podgrobna. Markus wiedział jedno – Viktor von Rabenfels przestał być kontraktem. Stał się demonem, którego osobiście wyśle do piekła. W głębinach: W jaskiniach panowała grobowa cisza, mącona jedynie ciężkim oddechem rannych Khazadów. Krazok uniósł runiczną lampę. Światło padło na starożytne grobowce wyryte w ścianach – to miejsce było nekropolią dawnych wieków. Alrik, podpierając kulejącego Kiefa, wskazał na grubą warstwę pyłu na ziemi. Świeże, głębokie ślady stóp prowadzyły dalej, w głąb mroku. — Nie jesteśmy tu sami, Tanie — mruknął Alrik. Belegar tylko skinął głową, zaciskając dłoń na toporze. Jedyna droga ucieczki prowadziła prosto w serce ciemności.
EN: Epilogue. Above Ground: Captain Markus had no time for grief. He ordered a swift retreat as Skaven ranks emerged. Markus knew one thing – Viktor was no longer a contract. He was a monster to be sent to hell. In the Depths: Deathly silence filled the caves. Krazok raised his runic lamp, revealing ancient tombs. Alrik pointed to fresh footprints in the dust. "We are not alone, Thane," he muttered. Belegar nodded, his hand tightening on his axe. The only way out was straight into the heart of darkness.









