Czas na post w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego (jakby jakiekolwiek inne się tutaj pojawiały). Temat 125 odsłony prowadzonej przez Potsiata brzmi: Krew, pot i łzy Gdzie jak gdzie ale w Świątyni Złych Bóstw na pewno nie zabraknie tych elementów. Teren produkcji HQ Resin wygrany na turnieju Warhiema jakiś czas temu. Malowanie to bardzo szybkie i przyjemne eksperymenty z gąbeczką do makijażu. Myślę, że to nie ostatni raz gdy sięgnę po te narzędzie bo jest w nim potencjał. | Time for a post as part of the Miniature Blog Carnival (as if any others were appearing here). The topic of the 125th installment led by Potsiat is: Blood, sweat and tears Wherever, but in the Temple of Evil Gods there will definitely be no shortage of these elements. The kit is HQ Resin production that I won at the Warhiem tournament some time ago. Painting is a very quick and pleasant experiment with a makeup sponge. I think this is not the last time I will reach for this tool because it has potential. |
Dobre i takie wpisy. ;)
OdpowiedzUsuńŚwietna robota!
Dzięki :)
UsuńBardzo dobra robota - przydałaby się jeszcze jakaś "obudowa", tj. budynek, czy insza piwnica do tego!
OdpowiedzUsuńTak i nie. Przeleżały te elementy w szufladzie długo właśnie dlatego że trzymałem je aby użyć ich w jakiejś większej makiecie. Dopiero ostatnio potrzebowałem na szybko użyć czegos jak miejsca rytuału dla zwierzoludzie khorna w trakcie rozgrywki w kill team. Zostawienie ich jako elementów które mogę dołożyć do dowolnego terenu okazuje się że ma zalety. Czy to świątynia w lesie czy w 40stym milenium.
UsuńFajne przeszkadzaczk! Podoba mi się klimat i malowanie tego wynalazku.
OdpowiedzUsuń