wtorek, 31 marca 2020

Secrets of Artoria - Narrative campaign for 40k - FKB ed. #67

1156 dzień w sieci... / 1156 days in the web...
A bright new adventure...

Dziś ostatni dzień marca, najwyższy więc czas aby opublikować wpis w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego. Wodzirejką tej sześćdziesiątej siódmej edycji jest Viluri z bloga rzuć90k6!, a temat jaki zaproponowała blogosferze na trzeci miesiąc tego roku brzmi:

Przygoda!

Zachęcony tym tematem postanowiłem się podzielić z Wami przygodą, jaką sam sobie i kilku znajomym zafundowałem w tym roku. A przy okazji też przeżywam parę przygód z nowymi mediami. Zapraszam więc na pierwszy wpis w nowej serii :)

Sekrety Artorii 
kampania 2020

Z początkiem roku zebrałem swoich znajomych grających w Warhammer 40k i zaproponowałem im rozegranie kampanii. Zależało mi na nieco innym podejściu do grania w tego bitewniaka. Od jakiegoś czasu odczuwałem znużenie kompetytywnymi rozgrywkami. Potrzebowałem swoistego odświeżenia. 

Staram się myśleć o tej kampanii bardziej jak o sesji rpg lub grze narracyjnej - zwycięstwo nie jest istotne, bo w gruncie rzeczy nie ma czegoś takiego, jak wygrana w tej kampanii - wyniki bitew będą mieć wpływ na kierunek, w którym potoczy się historia. Postawiłem się w roli mistrza gry, proszą graczy o sporą dozę zaufania. 

Kampanię wstępnie zaplanowałem na sześć bitew, do rozegrania w ciągu roku, każda z nich będzie mieć własne specjalne zasady, a z każdym rozdziałem gracze będą odkrywać więcej informacji o systemie Artoria i o tym, co się w nim dzieje.

Zmiany, jakie zasugerowałem, były znaczne: rezygnacja z ograniczeń match play, niestandardowe misje, opcjonalne zasady etc, a o większości tylko mgliście wspomniałem graczom podczas ich rekrutacji. Mimo to zebrałem całkiem spore grono.

Do kampanii przystąpiło aż dziesięciu graczy wliczając w to też moją osobę. Miałem więc nielichy zgryz, jak to wszystko pożenić fabularnie, ale jakoś się udało. 

W międzyczasie poprosiłem każdego z graczy, aby przygotował specjalnego bohatera oraz napisał dla niego krótką historię - niektórzy z nich przygotowali nawet specjalnie na tę okazję modele. W nadchodzących wpisach postaram się Wam przybliżyć sylwetki herosów, jakich gracze postanowili rzucić w wir tej historii. Kto wie, może parę słów poświęcę też tym szaleńcom, którzy postanowili się w to zaangażować. 

Dziś dla Was mam prolog przygotowany na wstęp do tej kampanii  - mam nadzieję, że wybaczycie potknięcia, nagrywając go nie spodziewałem się, że będę upubliczniał te kampanię :) 

Znajdziecie tutaj też zasady pierwszej bitwy, którą już większości udało się nam rozegrać. Niestety aktualna sytuacja komplikuje nam tę inicjatywę, ale liczę na to, że gdy wszystko wróci do normy to ruszymy z kopyta z następnymi rozdziałami. 



Today is the last day of March, so it's high time to post an entry as part of the Figurine Carnival Blog. The leader of this sixty-seventh edition is Viluri from the blog Rzuć90k6! and the topic she proposed in the blogosphere for the third month of this year is:

Adventure!

Encouraged by this topic, I decided to share with you an adventure I myself and a few friends have funded this year. And by the way, I also experience some adventures with new media. I invite you to the first entry in the new series :)

Secrets of Artoria 
the 2020 campaign

At the beginning of the year, I gathered my friends playing Warhammer 40k and offered them to play the campaign. I wanted a slightly different approach to playing this battle game. I have been tired of competitive games for some time. I needed some refreshment.

I try to think of this campaign more like an RPG session or narrative game - victory is not important because, in fact, there is no such thing as winning in this campaign - the results of the battles will affect the direction in which the story unfolds. I put myself in the role of master of the game they ask players for a lot of trusts.

The campaigns are initially planned for six battles to be played during the year, each of them will have its own special rules, and with each chapter, players will discover more information about the Artoria system and what is happening in it.

The changes I suggested were significant: giving up match play restrictions, custom missions, optional rules etc, and most of which I only vaguely mentioned to players when recruiting them. Nevertheless, I gathered quite a large group.

Ten players joined the campaign, including myself. So I had a small bite on how to marry it all, but somehow it worked out.

In the meantime, I asked each player to prepare a special hero and write a short story for him - some of them even prepared models especially for the occasion. In the upcoming entries, I will try to bring you closer to the silhouettes of the heroes players decided to throw into the vortex of this story. Who knows, maybe I will devote a few words to those crazy people who decided to get involved.

Today I have a Prologue prepared for you to enter this campaign - I hope you will forgive the stumbling, recording it did not expect me to make these campaigns public :)

You will also find here the rules of the first battle that most of us have already played. Unfortunately, the current situation complicates this initiative for us, but I hope that when everything returns to normal, we will leave the hoof with the next chapters.








sobota, 28 marca 2020

Iron Hands Invictor Tactical Warsuit



1153 dzień w sieci... / 1153 days in the web...
Suit up!...

Ostatnio mogliście zobaczyć duże zwierzątko które dołączyło do mojej Załogi Zielonoskórych Kaprów. Dziś mam coś równie dużego dla moich dzielnych kosmicznych marynarzy :) 

Mimo, że jeszcze kilka modeli, wcześniej ukończonych, nie pojawiło się na blogu to nie mogłem się powstrzymać, aby pochwalić się przed Wami tym projektem. 

Iron Hands Invictor Tactical Warsuit

Praca nad tym modelem przysporzyła mi mnóstwa radości, satysfakcji i ekscytacji, jakich nie czułem w hobby już od dawna. Ciężko mi jednoznacznie określić dlaczego się tak stało. Może dlatego, że tym razem postanowiłem opowiedzieć modelem jakąś historię. Mając od początku w głowie tą dynamiczną pozę pracowałem z niezwykłym zapałem. Wydaje mi się, że wycisnąłem z tego modelu tyle, ile na dzień dzisiejszy potrafię :)

Model to oczywiście produkcja Games Workshop. Zestaw jest ciekawy i ma sporo przyjemnego do malowania detalu. Jednak zmiana pozycji nóg, która wydawała mi się, że będzie prosta, przysporzyła sporo problemów. Ten model po prostu nie chce mieć nogi zgiętej w kolanie. Poza zmianą pozy, zaingerowałem jeszcze w kliku miejscach, dodając kilka detali i przerabiając pilota. 

Częścią projektu oczywiście jest podstawka wraz z niezbyt szczęśliwym heretykiem :)

Malowanie zgodne ze schematem kolorystycznym, jaki przyjąłem przy całej mojej armii Żelaznych Dłoni. Jest w tym modelu jednak coś, co sprawia, że maluje się go bardzo przyjemnie. 

Nie ukrywam, że czekam już na okazje wystawienia go do bitwy, ale pewnie przyjdzie mi na to nieco poczekać.

Co Wy sądzicie o tym modelu? Dajcie znać w komentarzach. 
Last time you could see the big animal that joined my Greenskin Capers Crew. Today I have something equally big for my Space Marines :)

Although a few models, previously completed, did not appear on the blog, I could not resist to show off this project to you.

Iron Hands Invictor Tactical Warsuit

Working on this model has brought me a lot of joy, satisfaction, and excitement I haven't felt in a hobby for a long time. It is hard for me to clearly define why this happened. Maybe because this time I decided to tell some story with a model. With this dynamic pose in my head from the beginning, I worked with extraordinary enthusiasm. It seems to me that I squeezed as much from this model as I can do today :)

The model is, of course, the production of Games Workshop. The set is interesting and has a nice detail to paint. However, the change in the position of the legs, which seemed simple to me, caused a lot of problems. This model just doesn't want to have a knee bent. In addition to changing the pose, I interfered in a few places by adding a few details and converting the pilot.

Part of the project, of course, is a base with a not very lucky heretic :)

Painting in accordance with the color scheme that I adopted with all my army of Iron Hands. There is something in this model, however, that makes it very pleasant to paint.

I must admit that I am waiting for the opportunity to put him into battle, but I will probably wait a bit.

What do you think about this model? Let me know in the comments.















wtorek, 17 marca 2020

Octopus - new pet for my Pirates Goblin Crew

1142 dzień w sieci... / 1142 days in the web...
The biggest monster in the crew...


Ahoy!
Pomyślałem, że w tym czasie przyda się nam nieco więcej kolorów :) Dlatego dziś postanowiłem pokazać Wam najbardziej kolorowego członka mojej Załogi Zielonoskórych Kaprów. Przed Wami:


Ośmiornica Bagienna

Model ten zbudowałem już jakiś czas temu. Tutaj możecie zobaczyć zdjęcia z budowy. 

Ośmiornica nabrała kolorów z końcem 2019 roku, a swój debiut na polu bitwy zaliczyła w styczniu. 

Malowanie tego modelu było przyjemne i miałem przy tym okazję poćwiczyć moje umiejętności w obsłudze aerografu. Dużo satysfakcji daje wykonanie takich przejść kolorystycznych. 

Ostatecznie model prezentuje się lepiej niż sądziłem, gdy się do niego zabierałem. Możnaby twierdzić, że jest za duży, ale jak dla mnie to tylko podkreśla groteskowość tego konceptu, poza tym mieści się na wyznaczonej przez zasady podstawce :D

W trakcie rozgrywki model ten sprawdza się całkiem dobrze - wątłej postury załoganci mocno korzystają z obecności ośmiu mocarnych ramion :) 

Zresztą możecie też zobaczyć, jak Ośmiornica prezentuje się w trakcie gry - zdjęcia z jej debiutu na przepięknym stole przygotowanym przez QC z bloga Danse Macabre.

Dajcie znać, co Wy sądzicie o najnowszym zwierzątku moich goblińskich piratów. 
Ahoy!
I thought that at this time we would need a little more colours :) That's why today I decided to show you the most colourful member of my Crew of Greenskin Capers. In front of you:



Swamp Octopus

I built this model some time ago. You can see construction photos here.

The octopus acquired colours at the end of 2019 and made its debut on the battlefield in January.


Painting this model was pleasant and I had the opportunity to practice my skills in using the airbrush. The implementation of such colour transitions gives a lot of satisfaction.

In the end, the model looks better than I thought when I've started it. One could argue that it is too big, but for me, it only emphasizes the grotesque nature of this concept, besides it fits on the base designated by the rules: D

During the game, this model works quite well - the crew strongly use the presence of eight powerful arms :)

Anyway, you can also see how the Octopus presents itself during the game - photos from its debut on a beautiful table prepared by QC from the blog Danse Macabre.

Let me know what you think about the latest animal of my goblin pirates.






niedziela, 1 marca 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. #66: Renowacja - Podsumowanie

1126 dzień w sieci... / 1126 days in the web...
ahhh... the smell of fresh paint...


Stało się! 
Dziś w kalendarzach gruchnął nam pierwszy dzień marca, w związku z czym czas podsumować nasze lutowe wyzwanie i przekazać pałeczkę wodzireja karnawału dalej. 

W minionym miesiacu, jako gospodarz szedziesiątej szóstej edycji zaproponowałem temat: 


Renowacja

Nieliczne, ale jakże zacne grono, podniosło rękawice. 
Przed Wami renowatorzy (w kolejności zgrubsza losowej):

Niezawodny QC podał renowacji swój warsztat - wygląda on teraz naprawdę imponująco.

Potsiat wymalował ponadczasowe i jakże przaśne squigi - ciężko się nie uśmiechnąć patrząc na ich rozkoszne pyski.

Dziad z Lasu odrestaurował zmęczonego nekromante - wygląda, jakby go żywcem wyjęto z okładki klasycznych nieumarlych ;)

Pragmatyczny Pepe odmalował Lich'a - ocenę zostawił widzom, ale podpowiem wam, że wygląda naprawdę zacnie.

Dustbrothers przemalowali TIE z barw Nowego Porządku na klasyczne Imperium - dodatkowo możecie znaleźć tam reportarz krok po kroku.

Tomek pochwalił się przemalowaną pajęczą jazdą goblinów - ale zrobił to tylko w komentarzu na FB, więc nie będzie tu linka.

Ja wybrałem się w sentymantalną podróż na dno szuflady odmalowując bande Snotlingów

Wszystkim uczestnikom tej edycji gratuluję i dziękuję za udział. 

W marcu wodzirejką Karnawału zostaje Viluir z bloga Rzuć 90k6!. Tam możecie wypatrywać tematu następnej edycji, która pojawi się już o czternastej pod tym adresem. 
Has become!
Today the calendars played for us on the first day of March, so it's time to sum up our February challenge and pass the carnival stick over.

Last month, as the host of the sixty-sixth edition, I proposed a topic:


Renovation

A small but noble group raised their gloves.
Renovators (in roughly random order):

The reliable QC has renovated its workshop - it looks really impressive now.

Potsiat painted the timeless and how unleavened squigs - it's hard not to smile looking at their delicious faces.

Dziad z Lasu has restored a tired necromancer - he looks like he was taken out of the cover of classic undead;)

Pragmatic Pepe repainted Lich - rating left viewers but I will tell you that he looks really good.

Dustbrothers repainted the TIE from the colors of the New Order to the classic Empire - you can also find a reporter step by step there.

Tomek boasted of the repainted spider goblin ride - but he did it only in the commentary on FB so there will be no link here.

I went on a sentimental journey to the bottom of the drawer, painting a band of Snotlings

Congratulations to all participants of this edition and thank you for participating.


In March, Viluir from the blog Rzuć 90k6 becomes the leader of the Carnival! There you can look out for the topic of the next edition.








sobota, 29 lutego 2020

Snotlings repainted - FKB ed. #66

1125 dzień w sieci... / 1125 days in the web...
A bunch of five bastards...

Koniec miesiąca jak zwykle oznacza wpis z okazji Figurkowego Karnawału Blogowego. I tym razem nie może być innaczej.

W tym miesiącu miałem okazję samemu określić temat, z jakim zmierzyła się blogsfera. Mój wybór padł na:

Renowacja

I choć ustalając go miałem w głowie zupełnie inny projekt, to ostatecznie okazało się, że zafundowałem sobie mocno setymantalną renowację. 

Przed Wami, najbardziej krwiożercze z moich modeli. Szerzące śmierć i zniszczenie, gdzie tylko się pojawią:

Snotlingii

Nie da się ukryć, że to dla mnie modele z historią. Nie dość, że były to jedne z pierwszych (o ile nie pierwsze) pomalowanych przeze mnie modeli, to są to moje pierwsze konwersje, jakie udało się mi popełnić :)

Ale po koleji. Same rzeźby pochodzą z pudła nocnych goblinów zakupionego przez mojego przyjaciela Michała w czasach 6ed Warhammer'a. 

Postanowiłem dodać im różnorodności - nie chiałem mieć pięciu identycznie wyglądających bandziorów. Snotlingi te miały być zaczątkiem mojej własnej bandy zielonoskórych do Morheima. I były, co tu kryć, krwiożercze w potyczach jakie toczyliśmy w gliwickiej piwnicy :) 

Z czasem jednak moje modelarskie zainteresowanie poszły w kierunku zwierzoludzi, a tych pięciu bandziorów trafiło do szuflady.

To nie miał być jednak koniec ich przygody. Podczas rekrutacji stronników do mojej Załogi Zielonoskórych Kaprów przypomniałem sobie o nich i wcieliłem ich do ekipy. 

I tym razem tych pięciu zakapiorów spisało się świetnie. Każdy z tych potężnych wojowników zasłużył sobie na odświeżenie, jakie właśnie otrzymali. :D

Mogę też smiało stwierdzić, że między rokiem 2014, gdy po raz pierwszy ich malowałem, a dniem dzisiejszym na pewno kupiłem nieco więcej farbek :D
The end of the month, as usual, means an entry for the Figurine Blog Carnival. This time it can't be different.

In this month I had the opportunity to determine the topic on which the blogs faced. My choice fell on:

Renovation

And although I had a completely different project in mind, eventually it turned out that I had funded myself a sentimental renovation.

Ahead of you, the most bloodthirsty of my models. Spreading death and destruction wherever they appear:

Snotlings

There is no denying that these are models with history for me. Not only that they were one of the first (if not the first) models I painted, they are the first conversions I managed to make :)

The sculptures themselves are from a box of night goblins bought by my friend Michał during the 6ed Warhammer era. 

I decided to add variety to them - I did not want to have five identical-looking thugs. These Snotlings were to be the beginning of my own band of greenskins for Morheim. And there were bloodthirsty in the skirmishes we fought in the Gliwice basement :) 

Over time, however, my interest went towards beastmens and these five bandits went to the drawer.

It wasn't supposed to be the end of their adventure. During the recruitment of henchmen for my Greenskin Capers Crew, I remembered about them and recruited them into the team.

And this time the five hoods did a great job again. Each of these powerful warriors deserved the refreshment they had just received. : D

I can also boldly say that between 2014 when I painted them for the first time and today, I certainly bought some more paints: D


Whole squad

Gutek

Tomi

Bunio

Runio

Stefek

before renovation

before renovation