niedziela, 21 stycznia 2018

Kapitan Czernobrody - Figurkowy Karnawał Blogowy XXXXI - Skarb

343 dzień w sieci... / 343 day in the web...
This treasure are mine!...

Ahoj!

Miesiąc styczeń już na dobre zagościł w kalendarzu, czas więc na wpis związany z Figurkowym Karnawałem Blogowym. 

Styczniowym tematem zaproponowanym przez Kapitana Haka i Skavenblight na blogu Hakostwo jest Skarb.

Dokładnie tak - Kapitan Hak i Skarb. 
Jako, że ostano grywam w Warheima piratami to temat sam się prosił, i jakbym nie kombinował, i tak skończyło się na oczywistym wyborze.

Przed Wami Kapitan Czernobrody, który dowodzi moimi Piratami z Sartosy w trakcie rozgrywek Warheima. 

Kapitan wszedł w posiadanie skrzyni ze skarbem i nie zamierza jej nikomu oddać. 

Model kapitana to produkcja Black Scorpion. Prócz skrzyni kapitan wyszabrował gdzieś ręczną kuszę - nie pytajcie skąd ją ma. 

Podstawkę wykonałem własnoręcznie, jak możecie zobaczyć na poniższej mini relacji z budowy tytułowego Skarbu.

Agrrrr! Ręce precz od mojego złota!
Ahoy!

The month of January has already arrived in the calendar for good, so it is related to "Figurkowy Karnawał Blogowy". The Karnawał is an initiative associating Polish bloggers for monthly work on a given topic connected with wargaming..

The January theme, proposed by Captain Hook and Skavenblight on the blog Hakostwo, is Treasure.

Exactly - Captain Hook and Treasure.

As I have been playing Warheim pirates, this is a perfect subject for me! And how you can guess, I ended up with an obvious choice.

So this is Captain Blackbeard who commands my Pirates from Sartosa during the Warheim games.

The Captain came into possession of a treasure chest and he does not intend to give it to anyone.

The Captain's model is the production of Black Scorpion. In addition to the chest, the Captain has from somewhere a hand-made crossbow - do not ask where he got it.

The base I made by myself, as you can see on the following mini report from the construction of the Treasury.

Agrrrr! Hands off my gold!














sobota, 20 stycznia 2018

Iron Hands Apothecary

342 dzień w sieci... / 342 day in the web...
Apothecary ready!...

Witajcie!

Malowanie mojej armii Iron Handsów do Warhammera 40 000 trwa. 

W trakcie bitwy równie ważne, jak pokonanie wroga, jest utrzymanie przy życiu własnych żołnierzy. Dlatego też następnym modelem, który potraktowałem farbami jest Aptekarz - zakonny medyk polowy. To on w ogniu walk ratuje życia rannym kosmicznym marines i to od dba o przetrwanie genoziaren poległych towarzyszy. 

Model w większości to klasyczny Apothecary z zestawu Command Squad. Postanowiłem pokazać go jednak z pistoletem boltowym, a nie z mieczem łańcuchowym - gry jakie do tej pory rozegrałem świadczą, że jeśli ten medyk używa broni to najczęściej tej.

Odszedłem również od archetypowego malowania tego modelu na kolor biały, decydując się tylko na białe wstawki. 


Mam nadzieje, że przypadnie Wam do gustu.
Hello!

Painting my army of Iron Hands to Warhammer 40,000 continues.

In the battle, as important as defeating the enemy, is to keep your own soldiers alive. Therefore, the next model that I treated with paints is Apothecary - a chapter field medic. It's he who, in the heat of battle, saves lives of wounded space marines and ensures that the genoseeds of fallen comrades will survive.

Most of the model is a classic Apothecary from the Command Squad sets, but I decided to show it with a bolt pistol and not a chain sword - games I have played so far testify, that if this medic uses a weapon, it is usually this one.

I also left the archetypal painting of this model in white, deciding on;ly on white details


I hope you will like it.


"No servant of the Emperor shall fall if I can help it."

"Death or healing... I care not which you seek."

"The fallen shall be forever remembered as the Emperor's finest."

niedziela, 14 stycznia 2018

Primaris Intercessors part 3 - Sergeant and full squad

336 dzień w sieci... / 336 day in the web...
First complet squad, many more to go...

Hej! Długo kazałem na niego czekać, ale dziś przed Wami Sierżant z oddziału Primaris Intercessors. 

Tym sposobem udało się mi zakończyć pierwszy z dwóch takich oddziałów, pochodzących z startera Dark Imperium.

Ten model również nie został poddany dużym zmianom - wymieniłem tylko głowę, aby nadać mu bardziej mechaniczny wygląd, pasujący do zakonu Iron Handsów. 

Po pewnych wahaniach zdecydowałem się na klasyczną czerwoną kolorystykę dla Sierżanta i wszystkich następnych w mojej armii. Każdy z nich będzie miał czerwony naramiennik oraz czerwone elementy hełmu. 

Cały odział prezentuje się całkiem dobrze i muszę przyznać, że jestem zadowolony. Oczywiście jak zawsze wiem, że następnym razem parę rzeczy zrobię inaczej, ale już tak jest z tym hobby. 

Jako bonus mam  dla Was model testowy - klasycznego puszkowatego marinsa, na którym testowałem malowanie, na które zdecydowałem się w mojej armii.

Nie krępujcie się zostawić komentarza i do zobaczenia niebawem!


Hi! You've been waiting for him for a long time and today here he is Primaris Intercessors Sergant. 

This way I managed to finish the first of two such squads coming from the Dark Imperium starter.

This model has not been changed too much - I only replaced head to give it a more mechanical look that matches the Iron Hands Chapter. 


After some hesitation, I decided on a classic red color for this Sergeant and all the next ones in my army. Each of them will have a red armlet and red elements of the helmet.


The whole squad looks quite good and I have to admit that I'm happy. Of course, as always I know that the next time I will do a few things differently, this is the point with this hobby - you always feel that you could do something  in different way - better way.

I have a bonus for you today - a classic Space Marine on which I tested the painting I decided in my army.


Do not hesitate to leave a comment and see you soon.
Ready for duty!




he is so small :D

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Primaris Intercessors part 2 - bring some grenade launcher

330 dzień w sieci... / 330 day in the web...
Laboriously forward...

Witajcie! Dziś przed Wami kolejni marines z oddziału Primaris Intercessors, jak poprzednicy pochodzą z boxa Dark Imperium. 

Tym razem miałem okazję do ciekawej konwersji - Intercessors mają możliwość wyekwipowania się w podwieszony granatnik zwiększający zasięg ich granatów do szaleńczych 30" i to za 1pkt! Niestety pudełko, z którego pochodzą, nie zawiera tej opcji uzbrojenia. Rzuciłem się więc na model ze skalpelem, klejem i przerobiłem go po swojemu. Efekt sami ocenicie, ale ja jestem zadowolony. 

Jego towarzysz oparł się mocnym przeróbkom, ale też trzyma klimat potomków Ferrusa. Malowanie oczywiście spójne z pozostałymi członkami tego oddziału. 

Do pełnego składu pozostał tylko sierżant, którego spodziewajcie się w najbliższym czasie.

Jak zawsze dajcie znać, co sądzicie zostawiając komentarz.

Trzymajcie się i powodzenia w Waszych hobbistycznych działaniach!
Hello! Today presents the next marines from the Primaris Intercessors squad, as their predecessors come from the Dark Imperium box.

This time I had the opportunity for an interesting conversion - Intercessors can equip themselves with a auxiliary grenade launcher increasing the range of their grenades to 30 " for 1points! Unfortunately, the box (from which they come) does not include this option of armaments, so I threw myself on a model with a scalpel, glue and I've made it my way. You'll judge the effect, but I'm happy.


His companion resisted with a strong modification but also keeps the climate of Ferrus descendants. Painting, of course, consistent with the other members of this squad.


Only the sergeant who expects you in the near future remains to the full line-up.

As always, let me know what you think leaving a comment.

Good luck in your hobby activities!



Do you ever heard about borg? :D




sobota, 6 stycznia 2018

Primaris Intercessors part 1

328 dzień w sieci... / 328 day in the web...
New year, old me...

Witajcie w nowym roku!

W 2018 postawiłem sobie dwa cele:

  • Publikować dodatkowo w języku angielskim.
  • Pomalować część moich Space Marinsów - tak ok. 1200-1500 pkt.


Więc do dzieła!

Przed Wami pierwsi dwaj kosmiczni marynarze z zakonu Żelaznych Dłoni :D Obaj należą do Primaris Intercessors Squat z boxa Dark Imperium. I muszę przyznać, że te nowe modele są przepiękne.

Nietypowo dla mnie postanowiłem ograniczyć konwersje do minimum, za to zdecydowałem się na niestandardowe malowanie. Zamiast kodeksowej czerni wybrałem metalowe barwy, zbliżając ich wygląd do wojowników sprzed czasów herezji.

Dajcie znać, co myślicie, zostawiając komentarz.

Welcome in the new year!

In 2018 I set myself two goals:


  • Publish additionally in English - so this is my first :)
  • Paint some of my Space Marines - something about 1200-1500 points.


So get to the work!

Today I'm presenting you the first two Iron Hands Space Marines. Both belong to Primaris Intercessors Squat from the Dark Imperium Box. And I must say: these new models are beautiful.

Unusually for me, I decided to reduce conversions to a minimum, but I decided to do non-standard painting. Instead of "codex" black, I chose the colors of metals, bringing them closer to preheresy Iron Hands Warriors

Let me know, what do you think and leave a comment in section below.





sobota, 30 grudnia 2017

Świąteczna Wymiana Figurkowa 2017

321 dzień w sieci...
Prezenty!

Święta już za nami, najwyższy czas pochwalić się tym, co znaleźliśmy pod choinką!

W tym roku postanowiłem dołączyć do Świątecznej Wymiany Figurkowej, podczas której blogerzy uczestniczący w Figurkowym Karnawale Blogowym obdarowują się wzajemnie prezentami. Każdy z nas malował w tajemnicy model i sam otrzymał prezent od tajemniczego Mikołaja.

Zanim dotarła do mnie paczka od Maniexa z bloga Maniexite byłem już pewien, że to on dla mnie maluje - w naszych rozmowach zbyt często pojawiał się temat tego nad czym pracuję i co następne w drodze na warsztat. Jeśli jednak sądzicie, że dzięki temu oczekiwanie na przesyłkę było łatwiejsze, to mocno się milicie.
Gdy paczuszka dotarła w moje skromne progi, to prawie rozrezwałem ją zębami - tak bardzo chciałem zobaczyć, co jest w środku.

Moim oczom ukazała się przepiękny model, na cudnej podstawce (Maniex przyznaj się skąd ją miałeś!). Trzeba przyznać, że mój tajemniczy Mikołaj ciekawie interpretuje "pieszy model w skali 28mm" :D

Model wybrany przez Maniexa był zaskoczeniem, ale już znalazł swoje miejsce w armii - na dzień dzisiejszy ma na swoim koncie trzy bitwy i na pewno na tym nie poprzestanie.



Uroczy detal zwiastujący to jak spędzę emeryturę :D 

W tym roku miałem możliwość zmalowania modelu dla Skavenblight z bloga Hakostwo.
Nie ukrywam, że oblał mnie strach - blog Skavenblight (i Kapitana) to jedno z miejsc, które odwiedzam regularnie i jedno z dwóch miejsc w sieci, które podtrzymały moją pasję dla Mordheima w czasie, gdy przez kilka lat nie miałem czasu grać.

Jak tu zabrać się do takiego zadania. Ciężko wybrać model - wszak ciężko o model, który kiedyś nie był w rękach obdarowanej :P

Postawiłem na najbardziej Mordehimowy model, jaki udało się mi zdobyć i pomalować go tak dobrze, jak moje dzisiejsze umiejętności mi pozwalają. Postanowiłem jednak postawić na własny schemat kolorystyczny - miałem nadzieję, że będzie dzięki temu unikalna.

Cały model umieściłem na cmentarnej podstawce od Micro Art Studio.

Taki spakowałem i wysłałem - licząc, że spodoba się adresatce. Choć kusiło mnie, aby go zatrzymać - bo jestem całkiem zadowolony z efektu końcowego.




I mały WiP aby pokazać twarz modelu


Świąteczna Wymiana sprawił mi mnóstwo radości i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to w przyszłym roku też chętnie wezmę w niej udział.

Tymczasem do zobaczenia w 2018 roku.
Bawcie się dobrze witając Nowy Rok!

niedziela, 24 grudnia 2017

DIY for Christmas - czyli modelarz na święta

315 dzień w sieci.
Jest taki dzień...

Na początku chciałem złożyć Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt.
Niech życie nigdy Wam nie przeszkadza w hobby, a każdy dzień niech przynosi satysfakcje i zadowolenie. Życzę Wam aby te kilka specjalnych dni przyniosło mnóstwo pozytywnej energii, a czas spędzony wśród bliski przegonił wszelkie troski.  

Prócz tego wielu sukcesów w modelarskim warsztacie i na polach bitew, do tego idealnie kładących się farb, nie niszczących się pędzi i plastikowych Sisters of Battle. 

Jednym słowem niech Wam się darzy.




Grudzień to specyficzny czas, wiele rzeczy odciągało mnie od hobby ale w tym wypadku ciężko nazwać to nieprzyjemnym.
W szale (oj to był istny berserk) świątecznych przygotowań udało się mi dokonać kilku około modelarskich "wyczynów", którymi będę się teraz z wami dzielił.

Na pierwszy ogień idą ręcznie zdobione bombki, bo w końcu to prawie to samo co figurki....
Okazało się, że nie do końca - efekty nie do końca takie jak oczekiwałem ale za rok pewnie będzie lepiej.





Drugie wyzwanie było co najmniej ciekawe - gdy twoja towarzyszka postanawia wykorzystać twoje hobby w kuchni nie ma siły - trzeba :D Skleiłem i ozdobiłem piernikowy domek! To najgorzej dopasowany model jaki sklejałem. Efekt jest kolorowy, słodki i mocno naiwny - czyli taki jaki miał być domek na święta.






To tyle w tym świątecznym wpisie. Następnym razem wrócimy do zwyczajowych tematów tego bloga.

Jeszcze raz wesołych świąt i smacznych makówek!