czwartek, 31 maja 2018

Dreams come true! - FKB ed.55


491 dzień w sieci... / 491 days in the web...
I can have a Warhammer problem...


Ostatni dzień miesiąca, więc zgodnie z moją tradycją, rzutem na taśmę przedstawiam wpis w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego. 

FKB w tym miesiącu jest zarzącany przez Garvaz'a (tak się to odmienia?) z blog.  Bitewniakowe Pogranicza, a temat przewodni to: "Spełnij swe bitewniakowe marzenie!". Ten tytuł aż zachęca do sklecenia feiletonu, o tym, co chcę i dlaczego nie jestem wstanie tego zrelizować. 

Nie czuję się jednak na siłach, aby wkładać ten tekst w określone ramy. Będziecie,  więc musieli się zadowolić moją bezładną paplainą i kilkoma słabymi fotkami. 

Marzenie nr. 1
Będę miał armię do czterdziestki!

Choć moja miłość do fantasy (Mordheima oraz Warheima) jest mocna i stała, to jednak moim morkym snem od zawsze  było granie w Warhammera 40k. 

Od pewnego czasu realizuję te marzenie. Mam swoją armię - najmniej kochany przez wydawcę zakon kosmicznych marinsów. Gram tak sobie - kości wielkokrotnie mi nie sprzyjają. Zasady promują inne armie, a wychodzące FA'u niszczy nieliczne atuty Iron Handsów. Ale gram. Jakie to jest dobre! Spełnione marzenie!

Mało tego, z początkiem roku postawiłem sobie za cel pomalować "chopki" do tej gry. Parę dni temu udało mi się to osiągnać! 

Poniżej zobaczycie zdjęcie półeczki z modelami, które aktualnie składają się na 1200 pkt Iron Hands. Tak, gram marinsami  i choć powiecie, że to bez sensu, oklepane oraz passe, to nie mam zamiaru przestać.

Marzenie nr. 2
Poznać tło.

Grać w grę to za mało. Moja pasja do Warhammera 40k odbiła się na mnei w jeszcze jeden sposób. Opasłe księgi dotyczące Herezji Horusa rozpychają się coraz bardziej na półce w domowej biblioteczce. Ale nie przeszkadza mi to :D To kolejne marzenie w trakcie spełniania.

Marzenie nr. 3
Znów opowiadać historie.

To jedno z najświeższych marzeń, ale dość uporczywych. 

Jakiś czas temu zaprzestałem prowadzenia sesji RPG'e. Złożyło się na to wiele czynników, o których nie będę się rozpisywać. Opowiadanie historii to jednak nałóg! Gdy połowę swojego życia regularnie prowadzisz sesje, to nie da się tak poprostu przestać. Podałem się, więc i wracam. 

Nie wracam jednak od razu na stare tory (choć to i tak może kiedyś nastać). Korzystając z mojej fazy na 40stkę, mam zamiar poprowadzić sesję Dark Heresy! Zanurzmy się jeszcze mocniej w przyslości, w której panuje tylko wojna. 

Marzenie nr. 4
Oddać coś społeczności.

Dobrze czuć się częścią jakieś większej społeczności. Zwłąszca, gdy jest ona zbudowana wokoł takiego zakręconego hobby. Jedna fajnie byłoby oddać jej coś od siebie (czy tego chce czy nie). Dlatego ostanio popełniłem scenariusze na nastepną edycję turnieju Warheima. Możecie znaleźć je tutaj

Zachęcam Was rónież do udziału w nim i spróbowania rozgrywek w Warhiema. 

Pozostałe marzenia - te nieuporządkowane.

Są gry, w które chcę. Bez powodu, poprstu chcę ;) 
DUST - spójrzcie na te modele, a zrozumiecie. 
Gaslands -  resoraki + bitewniak - muszę spróbować!
Santorini - gra planszowa - by grać z ukochaną.

I jeszcze stół do gry w domu - bo czemu nie? 

No i to chyba na tyle. 
A poniżej wrzucam trochę fotek, aby nie było tak sucho, bez obrazków :)

A jak tam Wasze marzenia?
May is ending, so it's time for "Figurkowy Karnawał Blogowy".  As some of you know, Karnawał is an initiative associating Polish bloggers for monthly work on a given topic, connected with wargaming.

The May theme, proposed by Gervaz,  is: Fulfil yours wargaming dream. 


I decided not to write a lot - simply I just made a list of dreams on which I'm focused right now. So let's started!

Dream no. 1
I will play Warhammer 40k!




I played fantasy game a lot. I love Mordheim and Warheim, but I always want to play Warhammer 40k. Recently I made this dream come true. 

I play 40k. I have small, but constantly growing Space Marine army. My new year's resolution was to paint 1200-1500pts of Space Marines - and now I have 1220pts painted. :D So far so good! 

Dream no. 2
I will know the fluff.

I think I became 40k freak. I'm not only painting and playing, but also reading! My collection of Horus Heresy novels is growing. It's nice to blend two different hobbies - reading and wargaming. 



Dream no. 3
Back to the storytelling.

Some time ago I stopped my activity in RPG. There were many reasons to do that... But when you are a storyteller for half of your life there is no way to cut it down. So I decided to go back! 

In new terms, new energy and a fresh game to use in stories! I'm planning to do some 40k RPG -I know.. 40k every day, but I don't care :D Wish me luck!

Dream no. 4
Give something back to the community.

It is great to be a part of wargaming community. It's good to know that you are not alone in this madness :P

So I want to give something back and I made scenarios for the Warheim Tournament. Small thing - something just for the local scene, but it gave me a lot of fun.  



Other Dreams

Some games:
DUST - just look at those models!
Gaslands - toy cars + wargaming - I want to try it!
Santorini - board game - to play with my love. 

I also want to have a table for games at home.

And I think this list can be longer. But it stops here. 


Below you will find some photos - just to make this more interesting ;)

And what about your dreams? 






















sobota, 26 maja 2018

Iron Hands Sternguard Veteran Squad - painted at last


486 dzień w sieci... / 486 days in the web...
Getting things done...


Pewne projekty muszą nabrać mocy urzędowej - chyba każdy o tym wie. Modle, które dziś pokażę, po raz pierwszy pomalowane mogliście zobaczyć dawno temu - jednak nadszedł najwyzszy czas, by zakończyć ten projekt i teraz prezentuję Wam, jego rezultat:

Iron Hands Sternguard Veteran Squad

Wojownicy ci, dumnie noszący pancerze pamiętające czasy wielkiej krucjaty, sprawili mi wiele frajdy podczas malowania - jestem fanem tych bardziej topornych puszek na marinsów. 

Tak, jak w przypadku pozostałych modeli w tej armii, zdecydowałem się na korzystanie z mojej własnej, mocno metalowej kolorystyki. Wydaje mi sie, że w przypadku tych modeli wypadło to wyjatkowo dobrze. 
Ogólnie jestem zadwololny z tego jak prezentuje się odział i nie mogę się doczekać, aż sam się przekonam, jak pomalowany sprawdza się na polu bitwy. 

Dla tych, którzy śledzą moje postępy w spełnieniu postanowienia noworocznego mam wiadomość: wraz z tym odziałem przekraczam magiczne 1200 pkt z planowanych 1200-1500 na ten rok :D

A jak Wasze wiszące od dawna projekty? Kiedy chcecie je ukończyć? :D

Some projects take time - right? This project takes almost a year.  The first time you might have seen those models was when I presented them to you right before the very first painting
But now it's finished!

Iron Hands Sternguard Veteran Squad


This warriors in antic power armor gave me a lot of joy during the painting. 



I'm a fan of these heresy time armors. Like rest of my Iron Hands, I painted them in metallic color rather than codex black - I think on those miniatures it looks really good. I can't wait to see them in action! 



And time for great news - as some of you can know - my new year's resolution was to paint 1200-1500pts of Space Marines - and now I have 1220pts painted. :D First time in my life I achieved my new year's goal! 

What about your resolutions? Or maybe you also have some unfinished project to take care of?
















sobota, 12 maja 2018

Dreadnought to Iron Hands Ironclad Dreadnought conversion part II



471 dzień w sieci... / 471 days in the web...

It is better to die for the Emperor than live for yourself!!!...
Kolejny sukces na moim koncie! Ukończyłem konwersję Dreadnoughta, tworząc z podstawowej wersji tej maszyny kroczącej wariant przystosowany do najcięższych walk wręcz - Iron Clad'a. 

W poprzedniej części, którą znajdziecie tutaj, pokazałem Wam jak zbudowałem broń do walki wręcz. Dziś opowiem o budowie broni zasięgowej oraz o tym, jak zmodyfikowałem korpus. 

Zaczniemy jednak od pokazania  pomalowanego modelu.



Another success in my hobby.
I finished converting regular Dreadnought into close combat version of this walker - Iron Clad.

In the previous part, I show how I made melee weapon for this miniature. Today I show you the rest.

But first, take a look at the finished model.











Jeśli chodzi o broń dystansową - Ironclad może zostać wyposażony w baterie sprzężonych ze sobą bolterów. Wykonałem tą broń korzystając z bitsów pochodzącym z Land Raidera oraz zasobnika na amunicję z czołgu Predator. Zdecydowałem nie obudowywać maszynerii - widoczne całe "zaplecze" tej broni pasuje mi to estetyki mojego zakonu. 

Z korpusem wiązało się wiele problemów. 
Żywiczne detale zostały mocno przyklejone - nie było mowy o odklejeniu ich bez ich uszkadzania. Dwa detale przyklejone na pokrywie sarkofagu pochodziły z dwóch różnych klanów - byłem zmuszony jeden z nich zasłonić ornamentem. 

Poprzedni właściciel z niewiadomych przyczyn postanowił również odciąć standardowe mocowania ramion maszyny. Zdecydowałem się zatem na stałe przykleić broń do walki wręcz - moja konwersja z powodzeniem może służyć zarówno jako chainfist, jaki i seismic hammer. Drugie ramię zamocowałem dzięki magnesowi oraz metalowej podkładce. 

Dodałem dodatkowe opancerzenie oraz wymieniłem opancerzenie nóg maszyny. Zdecydowałem się również dodać na szczycie magna grapple, wyrzutnie granatów oraz melta gun.

Jestem zadowolony z efektu, jaki udało mi się osiągnąć. Wydaje mi się, że nikt nie będzie mieć wątpliwości z jakim modelem ma doczynienia na polu bitwy.

Wraz z nim osiągnąłem 1050 pkt w pomalowanych modelach dla tej armii. Planowane 1200-1500 na rok 2018 coraz bliżej. 

Dajcie znać co myślicie!



About his ranged weapon - Ironclad can be equipped with a battery of linked bolter. I made this hurricane bolter using bits from Land Raider sponsons weapon and Predator turret. I decided no cover his arm with armor plate - somehow this "naked" guns fits in Iron Hands esthetic.

Dreadnought main-body was full of problems. It's the charm of models from second hand. Resin detail was glued so hard that was no way to remove them without destroying. So I had to cover one of the clan marks on the sarcophagus. 

The former owner of this miniatures cut down arms mounting - I have no idea why. So I used some magnets and metal gasket to mount hurricane bolters, the second arm I simply glued on the place. 

I added additional armor, changed plated on legs. Also added magna grapple, granted launcher, and melta gun.

I'm quite happy how this miniature looks. I think no one will have any problem with identifying this unit on the battlefield. 

And now I have 1050 pts painted Iron Hands - I planned to paint 1200-1500 in this year, so pretty close to the goal. 

Let me know what you are thinking about it!













Before any my changes















środa, 2 maja 2018

Goblin Privateers hideout part 1


461 dzień w sieci... / 461 days on the web... 

Goblin technology, so fun...
Dzisiaj mam do pokazania coś zupełnie innego niż zazwyczaj -  będzie o makietowaniu.

W ubiegłym miesiącu Maniex, na swoim blogu Maniexite, ogłosił konkurs na stworzenie terenu do gry. 

Kwiecień był wyjątkowo ciężkim miesiącem dla mojego hooby, jednak dzięki gorącemu doppingowi ze strony współbraci bloggerów udało się mi coś skleić. I choć sam w to nie wierzę, to stworzenie tego kawałka terenu zajęło mi tylko cztery godziny - od zera do pomalowanego modelu. Tak jak myślicie, suszarka do włosów i wszystkie brudne sztuczki poszły w ruch. Biurko po tym twórczym szale uporządkowałem dopiero dziś :D

Ale wróćmy do makiety. Jako, że warto zawsze upiec dwie pieczenie na jednym rożnie, to postanowiłem wykonać obozowisko do Warheima dla moich goblińskich piratów (którzy dalej są w fazie planów, ale co tam). Nie byłbym sobą,  gdybym nie skomplikował sobie tego zadania. 

Makieta, którą widzicie, to 1/4 obozowiska - pomyślałem, że rozbijając je na 4 części sprawie, że ten kawałek terenu będzie bardziej grywalny w dniach, gdy nie będzie reprezentował obozu. Zresztą możliwość konfigurowania obozowiska tak, aby bardziej pasowało do stołu, też wydaje mi się ciekawa. 

Nie każda plaża to czysty piasek i lazurowa woda - niekiedy to brudne i przerażające miejsce - idealne dla goblinów. 

Ta ćwiartka obozu zawiera miejsce na: rum i skarby, niewielką, ale przydatną hodowlę grzybków, platformę widokową oraz miejsce do wieszania pojmanych zakładników. Do tego kawałek dachu nad głową dla ok. 20 goblinów - i mamy istną casa de gobilno.

Za materiały posłużyły mi m.in. muszelki, wykałaczki grillowe, koszyk po truskawkach, kawa, bułka tarta, zmielony piernik, laski cynamonu, garść bitsów oraz skrzynki, worek i beczki, zdobyte na turniejach Warheima. 

Jak zawsze tworzenie goblińskich rzeczy było czystą frajdą - już czekam na 3 następne części - mam tylko nadzieję, że moje biurko przetrwa następny atak modelarskiego natchnienia :D

Dajcie znać co sądzicie!
Hi guys! Today something about terrain making. 

Last month Maniex on his blog -Maniexite  made a competition for a terrain game model. It was really hard to make something due to lack of time - but with some friend's backup I managed to do my entry. 

Believe or not, this hole model took me only 4 hours - from scratch to full painted piece of terrain. Crazy! My desk was a mess but I think it was worthy.

You probably ask: what is it? It's a quarter of Warheim camp for my Goblins Privateer Warband. I decided to divide it into four parts - I want to keep it adjustable. Also, that way I can use them as four independent pieces of terrain. But this is future - now I have only one part :D

I imaged goblin hideout as dirty, dark and creepy beach - hope I managed to show it on the model. 

There are some treasure chest and some rum barrels. On top, there is some viewpoint. Of course where are goblins, there must be some mushrooms - so I gave my Privateers small garden :D

About materials: 

I used shells, ground coffee, bread crumbs, ground gingerbread, parts from a wooden cart, cinnamon sticks and of course some bits.

As always, when I make some goblin stuff, it is an extremely fun. I can't wait to make more of them. 

I hope you like it! Don't hesitate to give me some feedback in comment section below.