Ostatni dzień miesiąca, więc zgodnie z moją tradycją, rzutem na taśmę przedstawiam wpis w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego.
FKB w tym miesiącu jest zarzącany przez Garvaz'a (tak się to odmienia?) z blog. Bitewniakowe Pogranicza, a temat przewodni to: "Spełnij swe bitewniakowe marzenie!". Ten tytuł aż zachęca do sklecenia feiletonu, o tym, co chcę i dlaczego nie jestem wstanie tego zrelizować.
Nie czuję się jednak na siłach, aby wkładać ten tekst w określone ramy. Będziecie, więc musieli się zadowolić moją bezładną paplainą i kilkoma słabymi fotkami.
Marzenie nr. 1
Będę miał armię do czterdziestki!
Choć moja miłość do fantasy (Mordheima oraz Warheima) jest mocna i stała, to jednak moim morkym snem od zawsze było granie w Warhammera 40k.
Od pewnego czasu realizuję te marzenie. Mam swoją armię - najmniej kochany przez wydawcę zakon kosmicznych marinsów. Gram tak sobie - kości wielkokrotnie mi nie sprzyjają. Zasady promują inne armie, a wychodzące FA'u niszczy nieliczne atuty Iron Handsów. Ale gram. Jakie to jest dobre! Spełnione marzenie!
Mało tego, z początkiem roku postawiłem sobie za cel pomalować "chopki" do tej gry. Parę dni temu udało mi się to osiągnać!
Poniżej zobaczycie zdjęcie półeczki z modelami, które aktualnie składają się na 1200 pkt Iron Hands. Tak, gram marinsami i choć powiecie, że to bez sensu, oklepane oraz passe, to nie mam zamiaru przestać.
Marzenie nr. 2
Poznać tło.
Grać w grę to za mało. Moja pasja do Warhammera 40k odbiła się na mnei w jeszcze jeden sposób. Opasłe księgi dotyczące Herezji Horusa rozpychają się coraz bardziej na półce w domowej biblioteczce. Ale nie przeszkadza mi to :D To kolejne marzenie w trakcie spełniania.
Marzenie nr. 3
Znów opowiadać historie.
To jedno z najświeższych marzeń, ale dość uporczywych.
Jakiś czas temu zaprzestałem prowadzenia sesji RPG'e. Złożyło się na to wiele czynników, o których nie będę się rozpisywać. Opowiadanie historii to jednak nałóg! Gdy połowę swojego życia regularnie prowadzisz sesje, to nie da się tak poprostu przestać. Podałem się, więc i wracam.
Nie wracam jednak od razu na stare tory (choć to i tak może kiedyś nastać). Korzystając z mojej fazy na 40stkę, mam zamiar poprowadzić sesję Dark Heresy! Zanurzmy się jeszcze mocniej w przyslości, w której panuje tylko wojna.
Marzenie nr. 4
Oddać coś społeczności.
Dobrze czuć się częścią jakieś większej społeczności. Zwłąszca, gdy jest ona zbudowana wokoł takiego zakręconego hobby. Jedna fajnie byłoby oddać jej coś od siebie (czy tego chce czy nie). Dlatego ostanio popełniłem scenariusze na nastepną edycję turnieju Warheima. Możecie znaleźć je tutaj.
Zachęcam Was rónież do udziału w nim i spróbowania rozgrywek w Warhiema.
Pozostałe marzenia - te nieuporządkowane.
Są gry, w które chcę. Bez powodu, poprstu chcę ;)
DUST - spójrzcie na te modele, a zrozumiecie.
Gaslands - resoraki + bitewniak - muszę spróbować!
Santorini - gra planszowa - by grać z ukochaną.
I jeszcze stół do gry w domu - bo czemu nie?
No i to chyba na tyle.
A poniżej wrzucam trochę fotek, aby nie było tak sucho, bez obrazków :)
A jak tam Wasze marzenia?