piątek, 11 maja 2018

Dreadnought to Iron Hands Ironclad Dreadnought conversion part II



471 dzień w sieci... / 471 days in the web...

It is better to die for the Emperor than live for yourself!!!...
Kolejny sukces na moim koncie! Ukończyłem konwersję Dreadnoughta, tworząc z podstawowej wersji tej maszyny kroczącej wariant przystosowany do najcięższych walk wręcz - Iron Clad'a. 

W poprzedniej części, którą znajdziecie tutaj, pokazałem Wam jak zbudowałem broń do walki wręcz. Dziś opowiem o budowie broni zasięgowej oraz o tym, jak zmodyfikowałem korpus. 

Zaczniemy jednak od pokazania  pomalowanego modelu.



Another success in my hobby.
I finished converting regular Dreadnought into close combat version of this walker - Iron Clad.

In the previous part, I show how I made melee weapon for this miniature. Today I show you the rest.

But first, take a look at the finished model.











Jeśli chodzi o broń dystansową - Ironclad może zostać wyposażony w baterie sprzężonych ze sobą bolterów. Wykonałem tą broń korzystając z bitsów pochodzącym z Land Raidera oraz zasobnika na amunicję z czołgu Predator. Zdecydowałem nie obudowywać maszynerii - widoczne całe "zaplecze" tej broni pasuje mi to estetyki mojego zakonu. 

Z korpusem wiązało się wiele problemów. 
Żywiczne detale zostały mocno przyklejone - nie było mowy o odklejeniu ich bez ich uszkadzania. Dwa detale przyklejone na pokrywie sarkofagu pochodziły z dwóch różnych klanów - byłem zmuszony jeden z nich zasłonić ornamentem. 

Poprzedni właściciel z niewiadomych przyczyn postanowił również odciąć standardowe mocowania ramion maszyny. Zdecydowałem się zatem na stałe przykleić broń do walki wręcz - moja konwersja z powodzeniem może służyć zarówno jako chainfist, jaki i seismic hammer. Drugie ramię zamocowałem dzięki magnesowi oraz metalowej podkładce. 

Dodałem dodatkowe opancerzenie oraz wymieniłem opancerzenie nóg maszyny. Zdecydowałem się również dodać na szczycie magna grapple, wyrzutnie granatów oraz melta gun.

Jestem zadowolony z efektu, jaki udało mi się osiągnąć. Wydaje mi się, że nikt nie będzie mieć wątpliwości z jakim modelem ma doczynienia na polu bitwy.

Wraz z nim osiągnąłem 1050 pkt w pomalowanych modelach dla tej armii. Planowane 1200-1500 na rok 2018 coraz bliżej. 

Dajcie znać co myślicie!



About his ranged weapon - Ironclad can be equipped with a battery of linked bolter. I made this hurricane bolter using bits from Land Raider sponsons weapon and Predator turret. I decided no cover his arm with armor plate - somehow this "naked" guns fits in Iron Hands esthetic.

Dreadnought main-body was full of problems. It's the charm of models from second hand. Resin detail was glued so hard that was no way to remove them without destroying. So I had to cover one of the clan marks on the sarcophagus. 

The former owner of this miniatures cut down arms mounting - I have no idea why. So I used some magnets and metal gasket to mount hurricane bolters, the second arm I simply glued on the place. 

I added additional armor, changed plated on legs. Also added magna grapple, granted launcher, and melta gun.

I'm quite happy how this miniature looks. I think no one will have any problem with identifying this unit on the battlefield. 

And now I have 1050 pts painted Iron Hands - I planned to paint 1200-1500 in this year, so pretty close to the goal. 

Let me know what you are thinking about it!













Before any my changes















środa, 2 maja 2018

Goblin Privateers hideout part 1


461 dzień w sieci... / 461 days on the web... 

Goblin technology, so fun...
Dzisiaj mam do pokazania coś zupełnie innego niż zazwyczaj -  będzie o makietowaniu.

W ubiegłym miesiącu Maniex, na swoim blogu Maniexite, ogłosił konkurs na stworzenie terenu do gry. 

Kwiecień był wyjątkowo ciężkim miesiącem dla mojego hooby, jednak dzięki gorącemu doppingowi ze strony współbraci bloggerów udało się mi coś skleić. I choć sam w to nie wierzę, to stworzenie tego kawałka terenu zajęło mi tylko cztery godziny - od zera do pomalowanego modelu. Tak jak myślicie, suszarka do włosów i wszystkie brudne sztuczki poszły w ruch. Biurko po tym twórczym szale uporządkowałem dopiero dziś :D

Ale wróćmy do makiety. Jako, że warto zawsze upiec dwie pieczenie na jednym rożnie, to postanowiłem wykonać obozowisko do Warheima dla moich goblińskich piratów (którzy dalej są w fazie planów, ale co tam). Nie byłbym sobą,  gdybym nie skomplikował sobie tego zadania. 

Makieta, którą widzicie, to 1/4 obozowiska - pomyślałem, że rozbijając je na 4 części sprawie, że ten kawałek terenu będzie bardziej grywalny w dniach, gdy nie będzie reprezentował obozu. Zresztą możliwość konfigurowania obozowiska tak, aby bardziej pasowało do stołu, też wydaje mi się ciekawa. 

Nie każda plaża to czysty piasek i lazurowa woda - niekiedy to brudne i przerażające miejsce - idealne dla goblinów. 

Ta ćwiartka obozu zawiera miejsce na: rum i skarby, niewielką, ale przydatną hodowlę grzybków, platformę widokową oraz miejsce do wieszania pojmanych zakładników. Do tego kawałek dachu nad głową dla ok. 20 goblinów - i mamy istną casa de gobilno.

Za materiały posłużyły mi m.in. muszelki, wykałaczki grillowe, koszyk po truskawkach, kawa, bułka tarta, zmielony piernik, laski cynamonu, garść bitsów oraz skrzynki, worek i beczki, zdobyte na turniejach Warheima. 

Jak zawsze tworzenie goblińskich rzeczy było czystą frajdą - już czekam na 3 następne części - mam tylko nadzieję, że moje biurko przetrwa następny atak modelarskiego natchnienia :D

Dajcie znać co sądzicie!
Hi guys! Today something about terrain making. 

Last month Maniex on his blog -Maniexite  made a competition for a terrain game model. It was really hard to make something due to lack of time - but with some friend's backup I managed to do my entry. 

Believe or not, this hole model took me only 4 hours - from scratch to full painted piece of terrain. Crazy! My desk was a mess but I think it was worthy.

You probably ask: what is it? It's a quarter of Warheim camp for my Goblins Privateer Warband. I decided to divide it into four parts - I want to keep it adjustable. Also, that way I can use them as four independent pieces of terrain. But this is future - now I have only one part :D

I imaged goblin hideout as dirty, dark and creepy beach - hope I managed to show it on the model. 

There are some treasure chest and some rum barrels. On top, there is some viewpoint. Of course where are goblins, there must be some mushrooms - so I gave my Privateers small garden :D

About materials: 

I used shells, ground coffee, bread crumbs, ground gingerbread, parts from a wooden cart, cinnamon sticks and of course some bits.

As always, when I make some goblin stuff, it is an extremely fun. I can't wait to make more of them. 

I hope you like it! Don't hesitate to give me some feedback in comment section below. 




















poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Dreadnought to Iron Hands Ironclad Dreadnought conversion part I - FKB ed. 44


459 dzień w sieci... / 459 days in the web... Crazy conversion strike back ...

Dziś mamy ostatni dzień miesiąca, czas aby przedstawić Wam kwietniowy wpis związany z Figurkowym Karnawałem Blogowym.

Tematem, który na kwiecień wybrał  są:


ZĘBY

Nie łatwo było mi znaleźć model, który spełnił to zadanie. Dlatego postanowiłem ugryźć je z innej strony.


Od dawna chciałem dodać do mojej armii Ironclad'a. Postanowiłem zatem uzbroić jednego z zalegających na półce Dredoughtów i wyposażyć go w Chainfista. 


Otwarłem pudła pełne plastiku i rozpocząłem poszukiwania niezbędnych części. 

Początkowo miałem stworzyć zwyczajną (jak na standardy Warhamera 40 000) broń, jednak przedzierając się przez morze bitsów, natrafiłem na części, które zmieniły moje podejście. 

Widząc garść imperialnych orłów nie mogłem oprzeć się pokusie, aby wykorzystać je jako nietypowe zęby dla tej łańcuchowej broni. 


Szalony pomysł szybko ewoluował i już po chwili miałem prawdziwy młot na wrogów Imperatora.

Mając broń, wbudzającą strach w sercach wrogów, zabrałem się za dalszą konwersję - ale o tym w części drugiej, która nastąpi już niebawem. 




April is ending, so it's time for "Figurkowy Karnawał Blogowy".  As some of you know, Karnawał is an initiative associating Polish bloggers for monthly work on a given topic connected with wargaming.

The April theme, proposed by  ,  is:


TEETH

It was not easy for me to pick up a model for this month challenge. In the end, I decided to take some indirect approach to this topic.

From some time I wanted to reinforce my army with some Ironclad Dreadnought - to did it, I had to obtain some chain fist. I decided to build one. 
But when I looked into my bits box and found some really interesting parts - then I was enlightened - I make some chain weapon with ornamented "teeth". 

This crazy idea escalated quickly. In no time I had the big and scary weapon to smash enemies of the Emperor. Hope you will like it.

Now I move to next part - the main body of dreadnought - so stay tune -  more crazy conversions in the future.


Hey, what is that?

Whoa! So nice!

Something like that...

Well... that escalated quickly