środa, 29 kwietnia 2026

Kampania "Cień Kruka" - Part 4

Warheim FS - Cień Kruka

BITWA IV: KREW I KONTRAKT

Witajcie! Dziś mam dla Was relację z czwartej potyczki w ramach minikampanii, którą rozgrywamy z Elminem w zaciszu mojej piwnicy.

Siły stron

W kwietniowym starciu w szranki stanęli: Złota Kompania (zasady Reiklandu) pod wodzą Elmina oraz moi Khazadzi z Błękitnych Wierchów (Krasnoludy z Gór Krańca Świata).

Scenariusz i zasady

Rozegraliśmy lekko zmodyfikowany scenariusz „Chata Guślarza” – zamiast o budynek, walczyliśmy o postać szlachcica. Korzystaliśmy z bogatego zestawu zasad dodatkowych: zdarzeń losowych, warunków specjalnych, obłędu, obozowisk oraz uszkodzeń pancerza. Aura nam sprzyjała, a w trakcie samej bitwy przydarzyło się nam jedno zdarzenie losowe.

Niespodzianka i finał

Na Elmina czekał fabularny twist: osaczony szlachcic przyzwał do obrony strachulce! Ten fragment rozegraliśmy jako pełnoprawne tury, obejmujące ewakuację krasnoludów i desperackie starcie ludzi z demonami. Bitwa była niesamowicie emocjonująca!

Greetings! Today I have a report for you from the fourth skirmish in the mini-campaign played with Elmin in the comfort of my cellar.

Forces

In the April clash, the following faced off: Elmin's Golden Company (Reikland rules) and my Blue Mountain Khazads (Dwarfs of the World's Edge Mountains).

Scenario and Rules

We played a slightly modified "Wizard's Hut" scenario – instead of a building, we fought over a Nobleman. We used a rich set of additional rules: random events, special conditions, insanity, encampments, and armor damage. The weather was favorable, and one random event occurred during the battle.

Surprise and Finale

A narrative twist awaited Elmin: the cornered nobleman summoned Pink Horrors for defense! We played this as full turns, including the dwarf evacuation and the humans' desperate struggle against the summoned entities. A truly thrilling battle!


BITWA IV: KREW I KONTRAKT

Battle IV: Blood and Contract

PL: Cień Rodu Rabenfels. Viktor von Rabenfels stał nieruchomo w cieniu krasnoludzkich tarcz, przypominając bladą figurę wyrzeźbioną z lodu. Pod ramieniem, owiniętym w brudny, niegdyś kosztowny jedwab, ściskał Księgę Rozliczeń. Ciężki wolumin okuty srebrem był dla niego czymś więcej niż zapłatą dla najemników – był tarczą silniejszą niż stal. Wiedział, że dopóki trzyma ten dowód dawnych win, Khazadzi z Błękitnych Wierchów będą za niego umierać. Nie było w nim paniki, jedynie chłodne, niemal gadzie wyrachowanie. Nie zdradził krasnoludom, po co naprawdę przywiódł ich do tej przeklętej krypty. Czy szukał tam rodowego skarbu, czy może czegoś, co pozwoliłoby mu odkupić winy za tragedię w Trübsal? Jego oczy, gorączkowe i podkrążone, śledziły każdy ruch dłuta Krazoka Wiecznego Lodu. — Nie ustawaj, Kowalu Run — wychrypiał Viktor, a w jego głosie pobrzmiewała nuta autorytetu, która nie pasowała do jego nędznej aparycji. — Księga trafi w ręce Belegara w sekundzie, gdy wrota ustąpią. Ani mrugnięcia okiem wcześniej. Tan Belegar Gromowa Grań nie zaszczycił go spojrzeniem. Zaciskał palce na nowym toporze, którego surowa stal lśniła w mroku. Stary oręż, strzaskany przez Bertholda von Eisenfausta, wciąż ciążył mu na sercu niczym kamień hańby. Belegar wierzył, że Gwardia Podgrobna i ten wampirzy dowódca wciąż stanowią zaporę dla chaosu na południu. Nie miał pojęcia, że Nachtburg jest już wspomnieniem, a rdzawa fala właśnie przelewa się przez dolinę.

EN: Shadow of House Rabenfels. Viktor von Rabenfels stood motionless in the shadow of dwarven shields, like a pale figure carved from ice. Under his arm, wrapped in dirty, once-expensive silk, he clutched the Book of Grudges. The heavy silver-bound volume was more than payment to him – it was a shield stronger than steel. He knew that as long as he held this proof of ancient sins, the Blue Mountain Khazads would die for him. There was no panic in him, only cold, almost reptilian calculation. He had not told the dwarfs why he had truly brought them to this cursed crypt. Was he seeking ancestral treasure, or perhaps something to atone for the tragedy in Trübsal? His feverish, sunken eyes followed every move of Krazok Eternal-Ice's chisel. "Do not stop, Runesmith," Viktor rasped, his voice carrying an air of authority ill-suited to his wretched appearance. "The book goes to Belegar the second the gates give way. Not a moment sooner." Thane Belegar Thunder-Ridge did not grace him with a look. He gripped his new axe, its raw steel gleaming in the dark. The old weapon, shattered by Berthold von Eisenfaust, still weighed on his heart like a stone of shame. Belegar believed the Grave Guard still stood as a barrier against chaos to the south. He had no idea that Nachtburg was already a memory, and the rusted wave was even now pouring through the valley.

PL: Złoty Blask i Pył Bitewny. Ciszę parowu rozdarł rytmiczny, ciężki krok butów podkutych stalą. Z mgły wyłonili się żołnierze Złotej Kompanii. Ich błękitne płaszcze były poszarpane, a złocone pancerze nosiły ślady zębów i rdzawych ostrzy. Na ich czele kroczył Kapitan Markus von Eisenmark, człowiek o twarzy wyrytej w granicie, której nie zdołało złamać nawet piekło Trübsal. U jego boku szła Magister Edith Solarius, czarodziejka Kolegium Ognia. Jej oczy, niegdyś pełne żaru, teraz przypominały dogasające węgle. Wspierała się na kosturze, a każdy jej krok zdawał się walką z wycieńczenia po przesiewaniu eteru. Za nimi, w żelaznym porządku, postępowali Sierżant Hagen Rott oraz adiutanci: Emil Kramer i poturbowany Matthias Reuter, którego wgnieciony napierśnik był niemym świadkiem siły Szczurzego Króla. Markus uniósł dłoń, zatrzymując oddział kilkanaście kroków od krasnoludzkiego muru. Odpiął pas z mieczem i przekazał go Kramerowi, dając znak, że chce rozmawiać. Belegar, mrucząc pod brodą przekleństwo, wbił swój topór w ziemię i ruszył mu naprzeciw.

EN: Golden Glow and Battle Dust. The silence of the ravine was shattered by the rhythmic, heavy tread of steel-shod boots. Out of the mist emerged the soldiers of the Golden Company. Their blue cloaks were tattered, and their gilded armor bore the marks of teeth and rusted blades. At their head marched Captain Markus von Eisenmark, a man with a face carved from granite that even the hell of Trübsal could not break. Beside him walked Magister Edith Solarius, a wizard of the Bright Order. Her eyes, once full of fire, now resembled dying embers. Behind them, in iron order, followed Sergeant Hagen Rott and adjutants: Emil Kramer and a battered Matthias Reuter. Markus raised his hand, stopping the troop a dozen paces from the dwarf wall. He unbuckled his sword belt and handed it to Kramer, signaling a parley. Belegar, muttering a curse, drove his axe into the ground and went to meet him.

PL: Negocjacje w Cieniu Przeznaczenia. Spotkali się pośrodku polany, dwaj weterani, których dzieliły rasy i kontrakty, a łączył żołnierski fach. — Belegarze Gromowa Granio — zaczął Markus, a jego głos był suchy niczym pergamin. — Mój honor nie pozwala mi bić się z krasnoludami w tym zapomnianym przez bogów dole. Ale mam kontrakt od starego Barona. Viktor musi zostać doprowadzony do domu. To, co ukradł z biblioteki ojca, i to, co planuje zbudzić w tej krypcie, to szaleństwo, na które nie możemy pozwolić. Belegar skrzyżował potężne ramiona na piersi. — Markusie von Eisenmark. Viktor von Rabenfels wynajął nas pierwszy. Khazadzi nie łamią danego słowa dla żołdu innego człowieka. Jeśli Baron chce syna, niech poczeka, aż odda nam to, co winien za krew przelaną w lasach. — Głupi starcze! — warknął Markus, zbliżając się o krok. — Nie masz pojęcia, co idzie naszym tropem! Edith czuje smród zarazy w każdym powiewie wiatru. Szczury, które zniszczyły Trübsal, są niecałą godzinę marszu stąd. Idą po niego! Jeśli teraz nie wydacie nam panicza i nie uciekniemy na północ, wszyscy staniemy się pokarmem dla robactwa. Belegar zmrużył oczy. Dla krasnoluda "szczurza fala" brzmiała jak kolejna ludzka bajka, mająca na celu zastraszenie przeciwnika i przejęcie klienta. — Wróć do swoich, Markusie — mruknął Tan, odwracając się plecami. — Skończymy robotę, wtedy możecie brać panicza. Wcześniej nikt go nie dotknie. Kapitan von Eisenmark poczuł, jak gniew i desperacja walczą w nim o lepsze. — Zatem niech tak będzie! — zawołał Markus, a jego głos odbił się echem od bazaltowych wrót. — Daję wam czas, byście wrócili do linii i chwycili za broń. Gdy słońce schowa się za tamtym szczytem, moi ludzie ruszą po panicza. Reputacja Złotej Kompanii i bezpieczeństwo doliny są warte więcej niż nasza stara znajomość. Gdy dowódcy wracali do swoich oddziałów, Viktor von Rabenfels uśmiechnął się nieznacznie, znikając w cieniu, który rzucał Hurgil Szafirowy. Żadna ze stron nie wiedziała, że w tej samej chwili Morbiferus Rex, Szczurzy Król, patrzył z góry na ich parów, uśmiechając się swoimi żółtymi kłami.

EN: Negotiations in the Shadow of Fate. They met in the middle of the clearing, two veterans divided by race and contracts but united by the soldier's trade. "Belegar Thunder-Ridge," Markus began. "My honor does not allow me to fight dwarfs in this god-forsaken pit. But I have a contract. Viktor must be brought home. What he plans to wake in this crypt is madness." Belegar crossed his massive arms. "Markus von Eisenmark. Viktor hired us first. Khazads do not break their word. If the Baron wants his son, let him wait until he pays what is owed for the blood spilled in the woods." "You foolish old man!" Markus growled. "The rats that destroyed Trübsal are less than an hour's march away! They are coming for him!" Belegar narrowed his eyes. To a dwarf, a "rat wave" sounded like another human tall tale. "Go back to your men, Markus," the Thane muttered. "We finish the job, then you can take the boy. Not before." "So be it!" Markus called out. "When the sun hides behind that peak, my men move in. The reputation of the Golden Company is worth more than our old friendship." As the commanders returned to their units, Viktor von Rabenfels smiled slightly. Neither side knew that Morbiferus Rex was already watching from above.

PL: Wąwóz spowijał nienaturalny, dławiący chłód, a bazaltowe wrota Krypty Milczeń zdawały się pochłaniać każdą smugę dogasającego światła. Powietrze drżało od niskiego, wibrującego dźwięku – to starożytna magia ochronna sanktuarium stawiała opór intruzom. Krazok Wieczny Lód, z twarzą umazaną pyłem i gęstym potem, dokończył kreślenie glifu na posadzce. W ośmiu punktach skomplikowanego wzoru umieścił niewielkie, żeliwne kaganki wypełnione opiłkami rdzawego metalu. Nie płonęły one ogniem, lecz emitowały trupio bladą, błękitną poświatę. Z każdym syknięciem kaganki te wysysały eteryczną energię z barier sanktuarium, karmiąc się magią, która od wieków chroniła to miejsce. Ich powolne gaszenie miało wyznaczać rytm nadchodzącej rzezi.

EN: An unnatural chill enveloped the ravine. Krazok Eternal-Ice finished drawing a glyph on the floor. In eight points of the pattern, he placed small iron lamps filled with rusted metal shavings. They did not burn with fire but emitted a deathly pale blue glow. With every hiss, these lamps sucked the ethereal energy from the sanctuary's barriers. Their slow extinguishing would set the rhythm of the coming slaughter.

PL: Płomień I: Pierwsza Krew. Gdy pierwszy kaganek zgasł z suchym trzaskiem, bariera wokół wrót zauważalnie zbladła. W tej samej chwili ciszę wąwozu rozdarł ostry, wysoki gwizd Barduna. Złota Kompania wyłoniła się z mroku lasu nie jako bezładna masa, lecz jako stalowa machina. Szli miarowo, ramię w ramię, a ich błękitne płaszcze łopotały na wietrze. Tan Belegar Gromowa Grań splunął na widok flagelantów wywijających ciężkimi kadzielnicami, z których wydobywały się płomienie. Za nimi kroczyli zbrojni, których ostrza lśniły nienaturalnym żarem – darem Magistry Edith. Pierwsza salwa bełtów uderzyła w krasnoludzkie tarcze z siłą gradobicia. Kapitan Markus von Eisenmark szedł na szpicy z pistoletem w dłoni. Nim zdążył wydać rozkaz, kula wystrzelona przez Krazoka rozdarła mu ramię. Krew obryzgała błękitny naramiennik, ale stary żołnierz nawet nie drgnął. Jedynie mocniej zacisnął zęby i wydał krótki, gardłowy rozkaz: — Brać ich!

EN: Flame I: First Blood. When the first lamp went out, the barrier faded. The Golden Company emerged from the dark as a steel machine. Flagellants swung heavy censers as armed men followed with glowing blades. The first volley of bolts hit dwarf shields like hail. Captain Markus was hit in the shoulder by Krazok's shot, but the old soldier didn't flinch. "Take them!" he ordered.

PL: Płomień II: Furia i Stal. Drugi kaganek zgasł, a echo pękającej magii poniosło się po dolinie. Flagelanci uderzyli w środek krasnoludzkiej linii z siłą taranu. Tan Belegar i Kowal Run przyjęli na siebie impet szarży, otoczeni oparami kadzideł i zapachem palonego mięsa – płaszcz Tana zajął się ogniem, a Krazok krwawił z głębokiego rozcięcia na policzku. Bardun, chcąc uciszyć kuszników, rzucił się w ich stronę, ale dopadła go chmura bełtów. Upadł charcząc i zaczął desperacko pełznąć za osłonę skał. Hurgil Szafirowy i Alrik Skarga Gór ruszyli do wyrwy w szyku, zostawiając Viktora pod opieką młodego Kiefa.

EN: Flame II: Fury and Steel. The second lamp died. Flagellants slammed into the dwarf line. Belegar's cloak caught fire, and Krazok bled from a deep cut. Bardun tried to rush the crossbowmen but was downed by a cloud of bolts, desperately crawling for cover. Hurgil and Alrik moved to fill the gap, leaving Viktor guarded by young Kief.

PL: Płomień III: Pardon na Polu Chwały. Trzeci płomień syknął i zniknął. Walka w progu krypty stała się chaotyczna i duszna. Cepy flagelantów uderzały z głuchym łoskotem o tarcze, ale dyscyplina Khazadów zaczęła brać górę nad szałem. Tan, mimo płonącego ubrania, rąbał metodycznie każdego, kto podszedł zbyt blisko. W samym centrum starcia Sierżant Hagen Rott dopadł Alrika. Potężnym ciosem tarczy powalił starego wojownika na kolana, a jego miecz zawisł nad gardłem krasnoluda. Hagen jednak, wierny staremu kodeksowi, nie zadał śmiertelnego ciosu. Jednym ruchem zerwał drogocenną broszę z płaszcza Alrika – wojenny łup. Cena za darowane życie.

EN: Flame III: Pardon on the Field of Glory. The third flame hissed away. Combat at the crypt's threshold became stifling. Sergeant Hagen Rott reached Alrik, knocking the old warrior to his knees. But Hagen, true to a soldier's code, did not strike. He only ripped a precious brooch from Alrik's cloak – a war trophy. The price for a spared life.

PL: Płomień IV: Honor w Ruinie. Czwarty kaganek zgasł, a wraz z nim zgasła resztka człowieczeństwa w tej bitwie. Markus słał adiutantów bokiem, by okrążyli krasnoludów, samemu walcząc z nieustępliwym Łamaczem Żelaza. Młody Kief, widząc Alrika padającego przed Hagenem, nie zrozumiał gestu łaski. W jego oczach to była hańba. Z dzikim rykiem rzucił się na sierżanta, nim ten zdążył się odwrócić. Topór Kiefa spadł z nieludzką siłą, rozrywając obojczyk i płuco Hagena. Człowiek, który przed chwilą darował życie, zginął w błocie, a honor młodego krasnoluda został splamiony krwią zabitego podstępem wroga.

EN: Flame IV: Honor in Ruins. The fourth lamp died. Young Kief, seeing Alrik fall, did not understand the mercy. To him, it was shame. He lunged at Hagen, his axe tearing through the sergeant's collarbone and lung. The man who just spared a life died in the mud, and the young dwarf's honor was stained by a treacherous kill.

PL: Płomień V: Ciężar Wyborów. Piąty płomień zgasł. Adiutanci Kramer i Reuter mieli już Viktora w zasięgu wzroku, gdy z cienia skał wyłonił się Bardun. Mimo wielu ran, poruszał się jak demon zemsty. Pierwszego z żołnierzy powalił ciosem, który skruszył żebra, a Reuter, widząc szaleństwo w oczach krasnoluda, po prostu uciekł w las. Kief stał nad stygnącym ciałem sierżanta, zszokowany własnym czynem. Dopiero salwa bełtów z oddali przypomniała mu, gdzie jest. Padł na ziemię z przebitym udem, a Alrik, odzyskawszy siły, odciągnął go w tył. Obaj dowódcy – Markus i Belegar – spojrzeli na siebie przez morze trupów. Widzieli w swoich oczach to samo: ta bitwa nie miała już sensu, stała się jedynie bezcelowym marnotrawstwem życia.

EN: Flame V: The Weight of Choices. The fifth flame died. Adjutants Kramer and Reuter nearly reached Viktor, but a wounded Bardun emerged like a demon of vengeance, crushing Kramer's ribs while Reuter fled. Markus and Belegar looked at each other across a sea of corpses. They both saw the same thing: this battle was now a senseless waste of life.

PL: Płomień VI: Różowy Horror. Szósty kaganek zgasł, a wiatr przyniósł ze sobą zapach szczurzego łajna i siarki. Z pobliskich wzgórz dobiegło masowe, świdrujące w uszach skrzeczenie. Nadciągali Skaveni. Belegar, wiedząc, że zostaną zgniecieni w kleszczach, wydał krótki rozkaz: — Do jaskiń! Za mną! Ale Viktor von Rabenfels nie zamierzał uciekać. Wyprostował się, a na jego bladej twarzy wykwitł uśmiech pełen obłędu. — Myślicie, że potrzebuję waszej ochrony? — rzucił pogardliwie, wyciągając spod szat kryształowy flakon. Gdy szkło pękło o bazalt, przestrzeń wokół niego zawyła. Różowe kłęby dymu skręcały się w nienaturalne kształty, a z mgły wyłoniły się demony o zmiennych formach, chichoczące głosami, które kaleczyły umysł.

EN: Flame VI: Pink Horror. The sixth lamp died as Skaven screeches filled the air. Belegar ordered a retreat: "To the caves! Follow me!" But Viktor only laughed, smashing a crystal vial. Pink smoke swirled as daemons of Tzeentch emerged, cackling with voices that scarred the mind.

PL: Płomień VII: Chaos i Odwrót. Siódmy kaganek zgasł, a magia sanktuarium dogorywała. Markus von Eisenmark, mimo grozy, nie stracił zimnej krwi. Wystrzelił z drugiego pistoletu, trafiając jednego z różowych potworów. Stwór pękł, a z jego truchła wyskoczyły dwa mniejsze, błękitne demony, które natychmiast rzuciły się na przerażonego Emila Kramera. Żołnierz skamieniał ze strachu, patrząc w wijące się paszcze. Jedynie Magister Edith, czerpiąc z ostatnich sił, tkała ochronę z wiatrów magii dla swoich towarzyszy. Ostatni krasnoludowie wbiegli w głąb korytarzy, niknąc w ciemnościach.

EN: Flame VII: Chaos and Retreat. The seventh lamp died. Markus shot a pink horror, which split into two smaller blue daemons that lunged at Kramer. Only Magister Edith's waning magic provided a shield for the retreating men. The last of the dwarfs vanished into the corridors.

PL: Płomień VIII: Ciemność Pochłania Wszystko. Ostatni kaganek zgasł. Bariera wewnętrznego sanktuarium przestała istnieć. Viktor von Rabenfels, rzucając ostatnie nienawistne spojrzenie na pole walki, wbiegł w mrok otwierających się wrót. Gdy tylko przekroczył próg, potężne odrzwia zamknęły się z hukiem, wstrząsając posadami góry. Przywołane demony w akcie końcowej destrukcji rzuciły się na sklepienie przedsionka, zawalając wejście tonami skał. Droga powrotna została odcięta.

EN: Flame VIII: Darkness Consumes All. The last lamp died. Viktor Rabenfels fled into the inner sanctuary. As he crossed the threshold, the massive doors slammed shut, shaking the mountain. The daemons, in a final act of destruction, collapsed the ceiling, sealing the entrance with tons of rock. The way back was cut off.

PL: Epilog. Nad powierzchnią: Kapitan Markus von Eisenmark nie miał czasu na rozpacz po Hagenie. Widząc pierwsze szeregi szczuroludzi wyłaniające się z mgły, zarządził błyskawiczny odwrót. Złota Kompania mimo strat zachowała szyk, osłaniana przez płomienie Edith. Ruszyli forsującym marszem w stronę Podgrobna. Markus wiedział jedno – Viktor von Rabenfels przestał być kontraktem. Stał się demonem, którego osobiście wyśle do piekła. W głębinach: W jaskiniach panowała grobowa cisza, mącona jedynie ciężkim oddechem rannych Khazadów. Krazok uniósł runiczną lampę. Światło padło na starożytne grobowce wyryte w ścianach – to miejsce było nekropolią dawnych wieków. Alrik, podpierając kulejącego Kiefa, wskazał na grubą warstwę pyłu na ziemi. Świeże, głębokie ślady stóp prowadzyły dalej, w głąb mroku. — Nie jesteśmy tu sami, Tanie — mruknął Alrik. Belegar tylko skinął głową, zaciskając dłoń na toporze. Jedyna droga ucieczki prowadziła prosto w serce ciemności.

EN: Epilogue. Above Ground: Captain Markus had no time for grief. He ordered a swift retreat as Skaven ranks emerged. Markus knew one thing – Viktor was no longer a contract. He was a monster to be sent to hell. In the Depths: Deathly silence filled the caves. Krazok raised his runic lamp, revealing ancient tombs. Alrik pointed to fresh footprints in the dust. "We are not alone, Thane," he muttered. Belegar nodded, his hand tightening on his axe. The only way out was straight into the heart of darkness.











poniedziałek, 23 marca 2026

Kampania "Cień Kruka" - Part 3

Warheim FS - Cień Kruka

Scenariusz 3: Kamienny Krąg / Scenario 3: Stone Circle

Witajcie! Marzec już bardzo mocno w kalendarzach, więc pora na relację z trzeciego w tym roku scenariusza rozgrywanego w ramach kampanii 'Cień Kruka'. Tym razem ja poprowadziłem do boju znany już z pierwszej bitwy dwór Szczurzego Króla, natomiast Elmin dowodził gwardią podgrobna, czyli bandą Nieumarłych na Zasadach Krwawych Smoków, którą mogliście spotkać w rozdziale drugim.

Rozegraliśmy zmodyfikowany scenariusz 'Kamienny Krąg' na tych samych zasadach specjalnych co poprzednio. Użyliśmy też losowych mistycznych monumentów oraz budowli, co tym razem wpłynęło na grę i dało kilka bonusów armii szczuroludzi. O dziwo, nie mieliśmy tym razem żadnego zdarzenia losowego ani żadnych warunków specjalnych.

Poniżej znajdziecie fabularny opis przebiegu bitwy. Tym razem nasza walka nie trwała długo, bo skończyła się już w czwartej turze, ale i tak działo się całkiem sporo! Niestety, po raz kolejny nie wykazaliśmy się zmysłem fotograficznym, ale mam nadzieję, że fotki dobrze oddają to, co działo się na nowej macie i podrasowanych przez Elmina terenach.

Niespodziewanie 1/4 kampanii już za nami! W kwietniu na stole spotkają się moi krasnoludzi z Błękitnych Wierchów oraz Złota Kompania pod przywództwem Elmina. Dajcie znać w komentarzach, co myślicie o takiej formie relacji!

Welcome! March is well underway, so it's time for the report from our third scenario in the 'Shadow of the Raven' campaign. This time, I led the Rat King’s Court, while Elwin commanded the Grave Guard (Blood Dragons), whom you met in chapter two.

We played a modified 'Stone Circle' scenario. We used random mystical monuments and buildings, which actually impacted the game this time, granting several bonuses to the Skaven. Surprisingly, no random events or special conditions occurred during this session.

Below you will find the narrative description of the battle. The fight was quick, ending by the fourth turn, but a lot happened! Unfortunately, we still lack photographic talent, but I hope the pictures capture the action on the new mat and Elwin's upgraded terrain pieces.

Unexpectedly, 1/4 of the campaign is already behind us! In April, my Blue Mountain Dwarfs will face the Golden Company led by Elmin. Let us know in the comments what you think about this format!


BITWA III: SPLUGAWIENIE WĘZŁA

Battle III: Desecration of the Knot

PL: Granica Prawa i Chaosu. Tam, gdzie kończyły się dzikie, bezimienne knieje, a zaczynała domena Podgrobna, las zmieniał swoje oblicze. Drzewa nie były tu już powykręcane w konwulsjach, lecz stały w milczących, niemal nienaturalnie równych rzędach, jakby sama natura poddała się surowemu edyktowi. To była ziemia Elisabet Nachtburg, zwanej Prawodawczynią. Władczyni miasta nie rządziła jedynie ludźmi i umarłymi – jej wola była wpleciona w samą glebę, w żyły szafiru tkwiące w skałach i w prastare kamienne kręgi, które pełniły rolę magicznych węzłów, stabilizujących jej panowanie. Jednak ten chłodny, grobowy porządek został właśnie wystawiony na próbę. Z południa, od strony dogasających zgliszcz Trübsal, nadciągała fala, której nie mogły powstrzymać żadne dekrety. Powietrze gęstniało od odoru siarki, rdzawych oparów i piskliwych modlitw do Pana Zarazy. Morbiferus Rex, Szczurzy Król, nie porzucił tropu Viktora von Rabenfelsa. Szedł jego śladem z uporem padlinożercy, prowadząc swój Dwór prosto ku granicom Podgrobna.

EN: The Border of Law and Chaos. Where the wild, nameless woods ended and the domain of Grave-end began, the forest changed. The trees were no longer twisted in convulsions but stood in silent, unnaturally straight rows. This was the land of Elisabet Nachtburg, the Lawgiver. Her will was woven into the soil and the ancient stone circles that acted as magical knots. But this cold order was now tested. From the south, a wave approached that no decree could stop. Morbiferus Rex, the Rat King, followed the trail of Viktor von Rabenfels with the persistence of a scavenger.

PL: Ucieczka przed Zarazą. Przed skaveńską nawałnicą pędzili ostatni ocalali – drwale, smolarze i nieliczni chłopi, którzy mieli nieszczęście pracować na obrzeżach domeny. Ich ucieczka nie była desperackim biegiem, lecz agonią w ruchu. Wielu z nich niosło w sobie już ziarno plagi; ci, którzy padali z wycieńczenia, w mgnieniu oka stawali się łupem dla Łowcy Ossisa lub byli tratowani przez hordę klanu Pestilens. Dla szczurów ludzie byli jedynie „miękkimi sokami”, które należało wycisnąć. Ale Morbiferus Rex patrzył dalej. Jego przekrwione ślepia dostrzegły coś w eterze – pulsowanie energii bijącej z ziemi. Skaveni nie szli na Podgrobno przez przypadek. Ich droga wiodła prosto ku jednemu z Węzłów Nachtburg – prastaremu obeliskowi wyciosanemu z czarnego bazaltu, który kotwiczył magię obronną całej okolicy.

EN: Flight from the Plague. Survivors fled before the Skaven storm – woodcutters and peasants whose escape was an agony in motion. To the rats, humans were merely "soft juices" to be squeezed. But Morbiferus Rex looked further. His bloodshot eyes saw a pulse of energy in the ether. The Skaven were heading straight for one of the Nachtburg Knots – an ancient black basalt obelisk anchoring the area's defensive magic.

PL: Warta Bertholda. Sir Berthold von Eisenfaust nie zdążył jeszcze obmyć swojej zbroi z krasnoludzkiej krwi, gdy dotarły do niego wieści o intruzach. Widok małych, wskrzeszonych zombi – sierot z Trübsal, których ciała nosiły ślady skaveńskiego jadu – napełnił go chłodną, rycerską furią. Jako dowódca gwardii nie mógł pozwolić, by to plugastwo dotknęło choćby jednej piędzi ziemi jego pani. Gwardia Podgrobna sformowała szyk przy bazaltowym obelisku. Nieumarli rycerze stali nieruchomo, ich pancerze lśniły fioletowym blaskiem magii Elisabet. W oddali zaczęły wyłaniać się pierwsze sylwetki skavenów. Fodere, kretowaty kadzielnik, rył już w ziemi, a Mnich Sepsis ostrzył włócznię. – Niech Prawodawczyni patrzy na naszą wierność – rzekł Berthold, dobywając miecza. – To plugastwo nie zna praw. Nie zna honoru. Jest jedynie chorobą, którą musimy wypalić z tej ziemi, zanim zarazi samo serce naszego miasta. Z lasu dobiegł piskliwy, nieludzki śmiech Szczurzego Króla.

EN: Berthold’s Watch. Sir Berthold von Eisenfaust had barely washed the dwarven blood from his armor when news of the intruders arrived. The sight of small, resurrected zombies—orphans from Trübsal—filled him with knightly fury. The Grave-end Guard formed up at the obelisk. "Let the Lawgiver behold our loyalty," Berthold said, drawing his sword. "This filth knows no law. It is merely a disease we must burn from this land." From the forest came the shrill, inhuman laughter of the Rat King.

PL: Ucieczka przez koszmar. Hans pędził przed siebie, nie czując już palców u nóg ani bólu w boku. Las stał się pułapką. Słyszał trzask łamanych gałęzi, gwałtowny i rytmiczny. Nagle potknął się o wystający korzeń i runął jak długi. Nad nim wyrósł cień – szczurzy pysk mlaszczący żółtymi zębami. Skaven uniósł dymiący, ciężki cep, a Hans zamknął oczy. Jednak śmierć nie nadeszła. Skaveński fanatyk rzucił się naprzód, całkowicie ignorując nędznego człowieka. Cała wataha przetoczyła się obok Hansa, gnając ku polanie, gdzie biło fioletowe światło obelisku.

EN: Escape through the Nightmare. Hans ran blindly through the woods. He heard the rhythmic cracking of branches behind him. He tripped and fell, a rat-like face looming over him with yellow teeth. The Skaven raised a smoking flail, but the blow never came. The fanatic rushed past him, ignoring the pathetic human, as the whole pack swarmed toward the violet light of the obelisk.

PL: Warta Bertholda (II). Na polanie Gwardia Podgrobna stała w nienaturalnym bezruchu. Wskrzesimir Kostka unosił kostur, a z ziemi zaczęły wygrzebywać się kolejne postacie. W samym centrum stał Sir Berthold. Jego dłoń spoczywała na głowicy miecza tak mocno, że skóra na kłykciach była biała. Patrzył na nadciągającą rdzawą falę z twarzą wykutą z lodu, lecz w głębi jego piersi zaczęło kiełkować coś niepokojącego. To był gniew – cichy, precyzyjny i trujący. Na razie panował nad nim, ale pierwsze ziarno wściekłości już zapuściło korzenie.

EN: Berthold’s Watch (II). On the clearing, the Grave-end Guard stood in unnatural stillness. Wskrzesimir raised his staff as more figures clawed out of the earth. At the center stood Berthold, his hand gripping his sword so hard his knuckles were white. He watched the oncoming rusted wave with a face of ice, but deep within, a quiet, poisonous anger began to take root.

PL: Uderzenie Zarazy. Szarża nie była atakiem – była kataklizmem. Morbiferus Rex kroczył w centrum, otoczony przez chorągiew klanu Pestilens. Pierwsza fala fanatyków uderzyła w kordon zombii z siłą taranu. Gnijące ciała pękały pod uderzeniami skaveńskich cepów. W samym sercu starcia gwardzista zakuty w czarną płytę uniósł tarczę, by odeprzeć atak siewcy zarazy. Jednak potężny cios cepa wgniótł pancerz jak cienką blachę. Siła impetu zdruzgotała kości pod stalą. Berthold, widząc upadek swoich ludzi, poczuł, jak gniew w jego wnętrzu pęcznieje, rozrywając rycerską maskę opanowania.

EN: Strike of the Plague. The charge was a cataclysm. Morbiferus Rex marched at the center of the Pestilens banner. The first wave hit the zombies with the force of a battering ram. A guardsman in black plate tried to block a plague sower, but the flail crushed his armor like thin tin. Seeing his men fall, Berthold felt his anger swell, tearing through his mask of restraint.

PL: Upadek Obelisku. Wkrótce polana należała do Szczurzego Króla. Morbiferus Rex postawił swoje pokrzywione łapy na fundamentach obelisku. Pod jego ciężkim płaszczem ziemia dosłownie wrzała – setki mniejszych szczurów wyroiły się, gryząc kamień. Szczurzy Król otworzył pysk i wypuścił plugawy, zielony wyziew. Wskrzesimir zachłysnął się toksyczną chmurą, a jego skóra zaczęła pokrywać się bąblami. Nekromanta uszedł z życiem tylko łudem szczęścia. Berthold widział upadek węzła i triumfującą bestię. Gniew był już prawie nie do powstrzymania.

EN: Fall of the Obelisk. Soon the clearing belonged to the Rat King. Hundreds of smaller rats swarmed from under his cloak, gnawing at the stone. Morbiferus Rex released a foul green vapor so toxic that Wskrzesimir’s skin began to blister. The necromancer barely escaped into the mist. Berthold watched the fall of the knot and the triumphant beast. His rage was now unstoppable.

PL: Furia Bestii. Wtedy tama pękła. Z gardła wampira wydobył się nieludzki ryk, a on sam rzucił się naprzód, zmieniając się w krwawe ucieleśnienie szału. Pierwszy siewca zarazy został dosłownie rozpłatany od barku do biodra. Berthold dopadł drugiego mnicha i jednym potężnym szarpnięciem wyrwał kręgosłup wraz z czaszką. Fodere Wyziewny zamachnął się swoją bronią, ale wampir w amoku nawet nie mrugnął. Przyjął uderzenie na karwasz i potężnym ciosem pięści wgniótł pysk Fodere do wewnątrz. Berthold stał pośród szczątków, zlany krwią i rdzawą ropą, będąc ucieleśnieniem bestii, przed którą drżał sam mrok.

EN: Fury of the Beast. Then the dam broke. An inhuman roar erupted from the vampire as he charged. The first plague sower was cleaved from shoulder to hip. Berthold caught the second monk and ripped out his spine and skull in one motion. Fodere the Vapid swung his weapon, but the frenzied vampire didn't flinch. He took the hit on his bracer and crushed Fodere’s face with a single punch. Berthold stood drenched in blood, the very embodiment of the beast that darkness itself feared.

PL: Gorzka Noc. Świt zastał polanę w straszliwym stanie. Choć nikt nie odważył się podejść do Bertholda, gdy ten stał na stosie trupów, bitwa była przegrana. Morbiferus Rex utrzymał Węzeł Nachtburg. Zaraza dotarła do bram Podgrobna. Berthold von Eisenfaust w końcu opuścił miecz. – To jeszcze nie koniec, szczurze – szepnął. – Zanim ta plaga wygaśnie, wyrwę ci serce i zmuszę cię, byś patrzył, jak je zjadam.

EN: Bitter Night. Dawn found the clearing in a terrible state. Though none dared approach Berthold as he stood atop a pile of corpses, the battle was lost. Morbiferus Rex held the Nachtburg Knot. The plague had reached the gates of Grave-end. Berthold finally lowered his sword. "It is not over yet, rat," he whispered. "Before this plague dies out, I will rip out your heart and force you to watch as I eat it."

















niedziela, 15 marca 2026

Kampania "Cień Kruka" - Part 2

Warheim FS - Cień Kruka II



Jak mogliście przeczytać w poprzednim odcinku tej serii, od stycznia rozgrywamy razem z Elminem kampanię Warheim FS - Cień Kruka. Uprzejmie donoszę, że w lutym również udało się spotkać przy stole i rozegrać drugi scenariusz, a przed Wami – nieco spóźniona – relacja z tego wydarzenia.

Tym razem do walki wystawiliśmy kompanię krasnoludów z Gór Krańca Świata, reprezentujących moich Khazadów z Błękitnych Wierchów, podczas gdy Elmin poprowadził do boju drużynę Krwawych Smoków, stanowiących Gwardię Podgrobną. Scenariusz, z którym przyszło nam się zmierzyć, to „Natarcie” – co ciekawe, w tej bitwie to krasnoludy wystąpiły w nietypowej dla siebie roli strony atakującej.

Zasady i zdarzenia losowe

Scenariusz, który wybraliśmy – przy założeniu, że atakującymi będzie drużyna krasnoludów – miał potencjał, by okazać się dość nudnym i prostolinijnym. Na szczęście w podręczniku znajdują się sposoby, aby ubarwić nawet tak proste starcie, które z pozoru wydawało się przesądzone. Sięgnęliśmy do zasad terenu i postanowiliśmy skorzystać z mechanik niezbadanych bagien, lasów oraz wzgórz, a także mistycznych monumentów i tajemniczych budowli.

Jednym słowem: stół był pełen niespodzianek! Idealnie pasowało to do przesąkniętego magią boru otaczającego Podgrobno, a jednocześnie sprawiło, że obaj mieliśmy mnóstwo ciekawych wyborów już na etapie wystawiania modeli. Po grze zgodnie uznaliśmy, że będziemy korzystać z tych zasad jak najczęściej.

W trakcie bitwy miały miejsce dwa zdarzenia losowe. Pierwsze z nich to ponownie „Nieoczekiwana zamiana miejsc”, którą Elmin wylosował już w początkowej fazie starcia – zaczyna to wyglądać wręcz niepokojąco! Drugim zdarzeniem była „Studnia”, którą wylosowałem ja, co skończyło się niefortunnie: jeden z moich krasnoludów po prostu wpadł do dziury.

Nowa mata na stole

Dodatkowo, jak możecie zobaczyć na tych nielicznych zdjęciach, które udało nam się zrobić, mieliśmy okazję po raz pierwszy przetestować w boju naszą nową matę. Jakiś czas temu ją zaprojektowałem, a Elmin niedawno zajął się jej fizycznym wykonaniem.

Nie przedłużając – przed Wami relacja fabularna!

As you may have read in the previous episode, Elmin and I have been playing the Warheim FS - Shadow of the Raven campaign since January. In February, we met again for the second scenario, and here is the (slightly delayed) report of that event.

This time, it was a company of Dwarfs from the World's Edge Mountains (my Blue Mountain Khazads) versus the Blood Dragons (Grave Guard). The scenario, "Advance", put the Dwarfs in the unusual role of the attacking side.

Rules and Random Events

The chosen scenario, with Dwarfs as attackers, had the potential to be quite dull and straightforward. Fortunately, the rulebook offers ways to spice up even the most predictable-looking battles. We delved into the terrain rules and decided to use mechanics for uncharted swamps, forests, hills, mystic monuments, and mysterious structures.

In short: the table was full of surprises! This perfectly matched the magic-infused forest surrounding Grave-end, providing us both with many tactical choices during deployment. After the game, we unanimously decided to use these rules as often as possible.

Two random events occurred during the battle. The first was "Unexpected Swap" (rolled by Elmin again!) and the second was "The Well," which I rolled, resulting in one of my Dwarfs falling into a hole.

New Battle Mat

Additionally, we had the opportunity to test our new mat. I designed it some time ago, and Elmin recently took care of its physical production. 

Without further ado – here is the narrative report!


Rozdział 2: SZEPTY MARTWEGO POSŁAŃCA

Chapter 2: Whispers of a Dead Messenger

PL: W Cieniu Przeklętych Dębów. 

Las otaczający Podgrobno był miejscem, w którym czas zdawał się gnić wraz z opadłymi liśćmi. Mgła, ciężka i lepka jak całun, tłumiła dźwięki kroków Khazadów z Błękitnych Wierchów, którzy przedzierali się przez gęstwinę z dala od jakichkolwiek ścieżek. Tan Belegar Gromowa Grań kroczył z zaciśniętymi zębami. Każda chwila spędzona na skradaniu się była dla niego obrazą, ale stawka – Księga Rozliczeń – warta była tego upokorzenia. Victor von Rabenfels czekał w zapomnianej krypcie, głęboko w leśnym parowie. Jeśli krasnoludy zdołają tam dotrzeć niepostrzeżenie, odzyskają dowody na zdradę rodu szlachcica i zmyją hańbę, która od pokoleń ciążyła na ich klanie.

EN: In the Shadow of the Cursed Oaks. 

The forest surrounding Grave-end was a place where time seemed to rot along with the fallen leaves. The mist, heavy and sticky as a shroud, muffled the footsteps of the Blue Mountain Khazads. Thane Belegar Thunder-Ridge marched with gritted teeth. Every moment spent skulking was an insult to him, but the stakes – the Book of Grudges – were worth the humiliation. Victor von Rabenfels waited in a forgotten crypt, deep in a forest ravine. If the dwarfs could reach it unnoticed, they would recover evidence of the nobleman's family betrayal and wash away the shame that had weighed on their clan for generations.

PL: Dla postronnych to tylko sterta pergaminów, ale dla Belegara to dowód zbrodni – zapis tego, jak przodkowie Victora bezczelnie oszukali Khazadów na kontraktach budowlanych, kradnąc nie tylko złoto, ale i dobre imię jego rodu. Z tą księgą w dłoniach Tan mógłby ogłosić Pomstę, której nie podważyłby żaden imperialny sędzia. – Ta mgła śmierdzi nekromancją silniej niż stary browar w Karaz-a-Karak zepsutym piwem – wychrypiał Alrik Skarga Gór, poprawiając pas. – Za moich czasów lasy miały godność, by stać prosto, a nie wyginać się jak kręgosłup goblina przed batem.

EN: To outsiders, it was just a pile of parchment, but to Belegar, it was proof of a crime. With this book in hand, the Thane could declare a Vengeance that no Imperial judge could challenge. "This mist reeks of necromancy more than an old brewery in Karaz-a-Karak of spoiled beer," rasped Alrik Mountain-Grievance. "In my day, forests had the dignity to stand straight, not bend like a goblin's spine before a whip."

PL: Głos z Zaświatów. 

Nagle Kowal Run Krazok Wieczny Lód uniósł swój młot. Runy na jego szczycie rozbłysły lodowatym błękitem, reagując na gwałtowny skok magicznej energii. Kilka kroków przed krasnoludami ziemia poruszyła się, a z czarnego błota zaczęło wygrzebywać się truchło wieśniaka w postrzępionym ubraniu. Ciało było sine, a w pustych oczodołach płonął nienaturalny, błękitny ogień. Trup nie zaatakował. Wyprostował się z makabrycznym chrzęstem kości i otworzył usta, z których wydobył się głos niepasujący do gnijących strun głosowych – czysty, arystokratyczny i pełen chłodnej wyższości. – Tan Belegar Gromowa Grań... – przemówił martwy posłaniec ustami Bertholda von Eisenfaust, dowódcy gwardii Podgrobna. – Myśleliście, że błękit waszych płaszczy umknie oku mojej pani? Wasza obecność w tej kniei jest niczym cierń w ciele Podgrobna. Nie wiem, czego szukacie w tych zapomnianych kryptach, ale krasnoludzka krew pod osłoną nocy nigdy nie zwiastuje niczego dobrego.

EN: Voice from the Beyond. 

Suddenly, Runesmith Krazok Eternal-Ice raised his hammer. Its runes glowed as a corpse of a peasant clawed its way out of the mud. The body straightened and spoke with a voice ill-suited to rotting vocal cords. "Thane Belegar Thunder-Ridge..." spoke the dead messenger through the mouth of Berthold von Eisenfaust. "Did you think the blue of your cloaks would escape my lady's eye? Your presence in this forest is like a thorn in the body of Grave-end."

PL: Krasnoludy zwarły szyk. Hurgil Szafirowy wysunął tarczę przed Tana, a Bardun Szukający Fatum splunął z pogardą w stronę ożywionego trupa. – Nie rozmawiam z kukłami, Berthold! – rarknął Belegar w stronę martwego posłańca. – Pokaż się osobiście, jeśli masz odwagę, zamiast marnować mój czas na te nekromanckie sztuczki!

EN: The dwarfs tightened their formation. "I don't talk to puppets, Berthold!" snarled Belegar. "Show yourself in person if you have the courage, instead of wasting my time with these necromantic tricks!"

PL: Ultimatum Rycerza. 

Trup wykrzywił twarz w upiornym uśmiechu. – Jako dowódca gwardii dbam o porządek, krasnoludzie, a nie o waszą wygodę. To ostrzeżenie. Te lasy i krypty należą do Podgrobna. Jeśli postawicie choć jeden krok dalej w stronę parowów, zostanie to uznane za akt grabieży i agresji. Czegokolwiek szukacie, nie jest to warte waszych bród. Zawróćcie, póki księżyc jeszcze nie zaszedł. – Honor nie pozwala nam zawrócić z tej ścieżki – Belegar wiedział, że spełniły się jego najgorsze przeczucia. – Zatem niech tak będzie – odrzekł głos Bertholda. – Skoro wybraliście śmierć w błocie, moja gwardia dopełni formalności. Gdy spotkamy się twarzą w twarz, wasza krew wycieknie na moje buty. W tym momencie trup bezwładnie zwalił się w błoto, a z otaczającej mgły zaczął dobiegać miarowy szczęk zbroi i chrzęst oręża.

EN: The Knight's Ultimatum. 

The corpse's face twisted into a ghostly smile. "This is a warning. Turn back while the moon has not yet set." "Honor does not allow us to turn from this path," Belegar replied. "So be it," Berthold's voice said. "Since you have chosen death in the mud, my guard will complete the formalities. Your blood will spill upon my boots." The corpse slumped, and the clanking of armor began to emanate from the mist.

BITWA II: TANIEC ROZDARTYCH CIENI

BATTLE II: DANCE OF TORN SHADOWS

PL: Mgła w lesie otaczającym Podgrobno nie była zjawiskiem natury – była żywym, dławiącym bytem. Khazadzi z Błękitnych Wierchów brnęli w niej niczym w całunie, czując na językach metaliczny posmak starej magii. Tan Belegar Gromowa Grań czuł, jak jego topór ciąży mu w dłoniach, a instynkt wojownika krzyczy o niebezpieczeństwie czającym się w oparach bagien i mroku wzgórz. Nagle rzeczywistość pękła. Nie było huku ani błysku – jedynie przejmujące syknięcie rozdzieranego powietrza. Czy to opary halucynogenne odebrały im zmysły, czy ta sama kapryśna siła, która zadrwiła z najemników w Trübsal, uderzyła ponownie? W ułamku sekundy krasnoludzki szyk przestał istnieć. Krazok Wieczny Lód i Alrik Skarga Gór zniknęli z oczu towarzyszy, rzuceni przez los na zdradzieckie, skaliste zbocze. W samym centrum lasu Łamacz Żelaza Hurgil poczuł na karku lodowaty oddech gwardzisty Markusa, który zmaterializował się tam, gdzie przed chwilą stał towarzysz. Najstraszniejszy los spotkał jednak Belegara – powietrze zawirowało i Tan stanął twarzą w twarz z Bertholdem von Eisenfaustem, podczas gdy nekromanta Wskrzesimir zajął jego miejsce na tyłach, uśmiechając się paskudnie.

EN: The mist was a living, choking entity. Suddenly, reality shattered. In a split second, the dwarven formation ceased to exist. Krazok and Alrik vanished, thrown onto a treacherous slope. Ironbreaker Hurgil felt the icy breath of Markus the guardsman on his neck. The most terrible fate befell Belegar – the air swirled and the Thane stood face to face with Berthold von Eisenfaust, while the necromancer Wskrzesimir took his place in the rear.

PL: Bitwa rozpadła się na cztery krwawe akty, odgrywane w mroku przeklętej kniei. Na bagnach Bardun Szukający Fatum odnalazł to, po co przyszedł. Wpadł w sam środek hordy ożywionych trupów. Jego topory kreśliły świetliste łuki w mroku, ale zombi było zbyt wiele. Martwe palce zacisnęły się na jego gardle, a zgniłe zęby zatopiły się w ciele krasnoluda. Bardun upadł, przygnieciony masą gnijącego mięsa, rycząc ostatnią pieśń pogromcy. W sercu lasu rozgrywała się tragedia. Hurgil Szafirowy, mimo swej legendarnej wytrzymałości, ugiął się pod ciosem Markusa Heidenstahla. Potężne uderzenie gwardzisty posłało Łamacza Żelaza w błoto, a jego zbroja zajęczała pod siłą ciosu. Widząc upadek towarzysza, kusznik Varek próbował napiąć cięciwę, lecz Fryc Garbus był szybszy. Zardzewiały sztylet drega odnalazł szczelinę w pancerzu krasnoluda. Varek osunął się bez słowa, stając się pierwszą i jedyną nieodżałowaną stratą tej nocy.

EN: The battle shattered into four acts. In the marshes, Bardun Fate-Seeker fell under a horde of zombies, roaring the slayer's last song. In the forest, Hurgil Sapphire buckled under Markus Heidenstahl's blow. Crossbowman Varek tried to react, but Fritz the Hunchback was faster – a rusty dagger found a gap in the armor. Varek became the night's only regrettable loss.

PL: Na wzgórzach Alrik i Krazok walczyli o przetrwanie przeciwko milczącym Wichtom. W ferworze starcia Kowal Run, cofając się przed naporem stali, poczuł pod stopami pustkę. Z głuchym łoskotem wpadł do starej, zapomnianej studni. Choć woda zamortyzowała upadek, runy na jego młocie zgasły w ciemności głębiny. Osamotniony Alrik, otoczony przez gwardzistów i dregi, walczył do upadłego, aż w końcu liczba wrogów i ciężar ran zmusiły go do opuszczenia broni. Jednak to na flance lasu rozstrzygały się losy wyprawy. Belegar i Berthold von Eisenfaust zwarli się w pojedynku, który przypominał zderzenie lodowca z nawałnicą. Tan, chroniony przez rodowy pancerz, przyjmował ciosy, które zabiłyby dziesciu ludzi. Pierwszy ranił wampira, a chwilę później potężnym ciosem wyeliminował Starego Lutza, trwale naznaczając go wojenną blizną. Berthold, drapieżny i nieludzko szybki, użył swego łamacza mieczy – rozległ się przerażający trzask i słynny topór Belegara pękł na dwoje.

EN: On the hills, Krazok fell into an old, forgotten well. Alone, Alrik fought until he was forced to lower his weapon. On the flank, Belegar and Berthold locked in a duel. The Thane wounded the vampire and eliminated Old Lutz, but Berthold used his sword-breaker – a terrifying crack rang out and Belegar's famous axe snapped in two.

PL: Mimo to, krasnolud nie drgnął. Trzymając w dłoniach jedynie złamane drzewce i odłamek stali, stał niewzruszony, gotów dusić potwora gołymi rękami. Walczyli tak aż do momentu, gdy niebo na wschodzie zaczęło blednąć. Pierwszy promień słońca uderzył w korony dębów, a Sir Berthold syknął z bólu i odrazy. Nieumarli, tracąc wolę swego pana, zaczęli się wycofywać. Gwardia Podgrobna, mimo swej potęgi, nie zdołała złamać krasnoludzkiego ducha. Świt przyniósł gorzkie zwycięstwo. Belegar, poobijany i ze złamaną bronią, zebrał resztki swojej drużyny. Odnaleźli wycieńczonego Alrika, wyciągnęli ze studni przemoczonego Krazoka i opatrzyli zmasakrowanego Barduna. Jedynie ciało Vareka, owinięte w błękitny płaszcz, przypominało o cenie, jaką zapłacili. Ruszywszy dalej ku krypcie, w porannych mgłach natknęli się na pobojowisko – przewrócony wóz kupiecki. Wśród rozrzuconych towarów i beczek z krasnoludzkim prochem znaleźli drżącego młodzika, Kiefa Krótkobrodego. Młody krasnolud, ocalały z pogromu, spojrzał na zakrwawionego Tana i bez słowa chwycił porzucony topór, dołączając do grupy. Tymczasem w mrokach Podgrobna, Sir Berthold przyglądał się nowym sługom. Wycofująca się gwardia dopadła grupę sierot uciekających z Trübsal. Wskrzesimir uniósł dłonie, a małe, sine ciałka zaczęły drgać nienaturalnym życiem. Jednak wampir dostrzegł coś, co sprawiło, że jego martwe serce zabiło szybciej – zielonkawy śluz na skórze dzieci i odór, który nie należał do nekromancji. Berthold von Eisenfaust zrozumiał. Krasnoludy były tylko intruzami, ale prawdziwe zagrożenie – zielona plaga Szczurzego Króla – właśnie przekroczyło progi jego domeny.

EN: Still, the dwarf did not flinch. Dawn brought a bitter victory. They found the exhausted Alrik, pulled Krazok from the well, and tended to Bardun. Moving further, they found a survivor, Kief Shortbeard, who joined the group. Meanwhile, Sir Berthold watched his new servants – animated orphans. But the vampire saw greenish slime on their skin and an odor that did not belong to necromancy. Berthold realized the dwarfs were merely intruders; the true threat – the green plague of the Rat King – had arrived.

Galeria zdjęć / Photo Gallery