niedziela, 15 marca 2026

Kampania "Cień Kruka" - Part 2

Warheim FS - Cień Kruka II



Jak mogliście przeczytać w poprzednim odcinku tej serii, od stycznia rozgrywamy razem z Elminem kampanię Warheim FS - Cień Kruka. Uprzejmie donoszę, że w lutym również udało się spotkać przy stole i rozegrać drugi scenariusz, a przed Wami – nieco spóźniona – relacja z tego wydarzenia.

Tym razem do walki wystawiliśmy kompanię krasnoludów z Gór Krańca Świata, reprezentujących moich Khazadów z Błękitnych Wierchów, podczas gdy Elmin poprowadził do boju drużynę Krwawych Smoków, stanowiących Gwardię Podgrobną. Scenariusz, z którym przyszło nam się zmierzyć, to „Natarcie” – co ciekawe, w tej bitwie to krasnoludy wystąpiły w nietypowej dla siebie roli strony atakującej.

Zasady i zdarzenia losowe

Scenariusz, który wybraliśmy – przy założeniu, że atakującymi będzie drużyna krasnoludów – miał potencjał, by okazać się dość nudnym i prostolinijnym. Na szczęście w podręczniku znajdują się sposoby, aby ubarwić nawet tak proste starcie, które z pozoru wydawało się przesądzone. Sięgnęliśmy do zasad terenu i postanowiliśmy skorzystać z mechanik niezbadanych bagien, lasów oraz wzgórz, a także mistycznych monumentów i tajemniczych budowli.

Jednym słowem: stół był pełen niespodzianek! Idealnie pasowało to do przesąkniętego magią boru otaczającego Podgrobno, a jednocześnie sprawiło, że obaj mieliśmy mnóstwo ciekawych wyborów już na etapie wystawiania modeli. Po grze zgodnie uznaliśmy, że będziemy korzystać z tych zasad jak najczęściej.

W trakcie bitwy miały miejsce dwa zdarzenia losowe. Pierwsze z nich to ponownie „Nieoczekiwana zamiana miejsc”, którą Elmin wylosował już w początkowej fazie starcia – zaczyna to wyglądać wręcz niepokojąco! Drugim zdarzeniem była „Studnia”, którą wylosowałem ja, co skończyło się niefortunnie: jeden z moich krasnoludów po prostu wpadł do dziury.

Nowa mata na stole

Dodatkowo, jak możecie zobaczyć na tych nielicznych zdjęciach, które udało nam się zrobić, mieliśmy okazję po raz pierwszy przetestować w boju naszą nową matę. Jakiś czas temu ją zaprojektowałem, a Elmin niedawno zajął się jej fizycznym wykonaniem.

Nie przedłużając – przed Wami relacja fabularna!

As you may have read in the previous episode, Elmin and I have been playing the Warheim FS - Shadow of the Raven campaign since January. In February, we met again for the second scenario, and here is the (slightly delayed) report of that event.

This time, it was a company of Dwarfs from the World's Edge Mountains (my Blue Mountain Khazads) versus the Blood Dragons (Grave Guard). The scenario, "Advance", put the Dwarfs in the unusual role of the attacking side.

Rules and Random Events

The chosen scenario, with Dwarfs as attackers, had the potential to be quite dull and straightforward. Fortunately, the rulebook offers ways to spice up even the most predictable-looking battles. We delved into the terrain rules and decided to use mechanics for uncharted swamps, forests, hills, mystic monuments, and mysterious structures.

In short: the table was full of surprises! This perfectly matched the magic-infused forest surrounding Grave-end, providing us both with many tactical choices during deployment. After the game, we unanimously decided to use these rules as often as possible.

Two random events occurred during the battle. The first was "Unexpected Swap" (rolled by Elmin again!) and the second was "The Well," which I rolled, resulting in one of my Dwarfs falling into a hole.

New Battle Mat

Additionally, we had the opportunity to test our new mat. I designed it some time ago, and Elmin recently took care of its physical production. 

Without further ado – here is the narrative report!


Rozdział 2: SZEPTY MARTWEGO POSŁAŃCA

Chapter 2: Whispers of a Dead Messenger

PL: W Cieniu Przeklętych Dębów. 

Las otaczający Podgrobno był miejscem, w którym czas zdawał się gnić wraz z opadłymi liśćmi. Mgła, ciężka i lepka jak całun, tłumiła dźwięki kroków Khazadów z Błękitnych Wierchów, którzy przedzierali się przez gęstwinę z dala od jakichkolwiek ścieżek. Tan Belegar Gromowa Grań kroczył z zaciśniętymi zębami. Każda chwila spędzona na skradaniu się była dla niego obrazą, ale stawka – Księga Rozliczeń – warta była tego upokorzenia. Victor von Rabenfels czekał w zapomnianej krypcie, głęboko w leśnym parowie. Jeśli krasnoludy zdołają tam dotrzeć niepostrzeżenie, odzyskają dowody na zdradę rodu szlachcica i zmyją hańbę, która od pokoleń ciążyła na ich klanie.

EN: In the Shadow of the Cursed Oaks. 

The forest surrounding Grave-end was a place where time seemed to rot along with the fallen leaves. The mist, heavy and sticky as a shroud, muffled the footsteps of the Blue Mountain Khazads. Thane Belegar Thunder-Ridge marched with gritted teeth. Every moment spent skulking was an insult to him, but the stakes – the Book of Grudges – were worth the humiliation. Victor von Rabenfels waited in a forgotten crypt, deep in a forest ravine. If the dwarfs could reach it unnoticed, they would recover evidence of the nobleman's family betrayal and wash away the shame that had weighed on their clan for generations.

PL: Dla postronnych to tylko sterta pergaminów, ale dla Belegara to dowód zbrodni – zapis tego, jak przodkowie Victora bezczelnie oszukali Khazadów na kontraktach budowlanych, kradnąc nie tylko złoto, ale i dobre imię jego rodu. Z tą księgą w dłoniach Tan mógłby ogłosić Pomstę, której nie podważyłby żaden imperialny sędzia. – Ta mgła śmierdzi nekromancją silniej niż stary browar w Karaz-a-Karak zepsutym piwem – wychrypiał Alrik Skarga Gór, poprawiając pas. – Za moich czasów lasy miały godność, by stać prosto, a nie wyginać się jak kręgosłup goblina przed batem.

EN: To outsiders, it was just a pile of parchment, but to Belegar, it was proof of a crime. With this book in hand, the Thane could declare a Vengeance that no Imperial judge could challenge. "This mist reeks of necromancy more than an old brewery in Karaz-a-Karak of spoiled beer," rasped Alrik Mountain-Grievance. "In my day, forests had the dignity to stand straight, not bend like a goblin's spine before a whip."

PL: Głos z Zaświatów. 

Nagle Kowal Run Krazok Wieczny Lód uniósł swój młot. Runy na jego szczycie rozbłysły lodowatym błękitem, reagując na gwałtowny skok magicznej energii. Kilka kroków przed krasnoludami ziemia poruszyła się, a z czarnego błota zaczęło wygrzebywać się truchło wieśniaka w postrzępionym ubraniu. Ciało było sine, a w pustych oczodołach płonął nienaturalny, błękitny ogień. Trup nie zaatakował. Wyprostował się z makabrycznym chrzęstem kości i otworzył usta, z których wydobył się głos niepasujący do gnijących strun głosowych – czysty, arystokratyczny i pełen chłodnej wyższości. – Tan Belegar Gromowa Grań... – przemówił martwy posłaniec ustami Bertholda von Eisenfaust, dowódcy gwardii Podgrobna. – Myśleliście, że błękit waszych płaszczy umknie oku mojej pani? Wasza obecność w tej kniei jest niczym cierń w ciele Podgrobna. Nie wiem, czego szukacie w tych zapomnianych kryptach, ale krasnoludzka krew pod osłoną nocy nigdy nie zwiastuje niczego dobrego.

EN: Voice from the Beyond. 

Suddenly, Runesmith Krazok Eternal-Ice raised his hammer. Its runes glowed as a corpse of a peasant clawed its way out of the mud. The body straightened and spoke with a voice ill-suited to rotting vocal cords. "Thane Belegar Thunder-Ridge..." spoke the dead messenger through the mouth of Berthold von Eisenfaust. "Did you think the blue of your cloaks would escape my lady's eye? Your presence in this forest is like a thorn in the body of Grave-end."

PL: Krasnoludy zwarły szyk. Hurgil Szafirowy wysunął tarczę przed Tana, a Bardun Szukający Fatum splunął z pogardą w stronę ożywionego trupa. – Nie rozmawiam z kukłami, Berthold! – rarknął Belegar w stronę martwego posłańca. – Pokaż się osobiście, jeśli masz odwagę, zamiast marnować mój czas na te nekromanckie sztuczki!

EN: The dwarfs tightened their formation. "I don't talk to puppets, Berthold!" snarled Belegar. "Show yourself in person if you have the courage, instead of wasting my time with these necromantic tricks!"

PL: Ultimatum Rycerza. 

Trup wykrzywił twarz w upiornym uśmiechu. – Jako dowódca gwardii dbam o porządek, krasnoludzie, a nie o waszą wygodę. To ostrzeżenie. Te lasy i krypty należą do Podgrobna. Jeśli postawicie choć jeden krok dalej w stronę parowów, zostanie to uznane za akt grabieży i agresji. Czegokolwiek szukacie, nie jest to warte waszych bród. Zawróćcie, póki księżyc jeszcze nie zaszedł. – Honor nie pozwala nam zawrócić z tej ścieżki – Belegar wiedział, że spełniły się jego najgorsze przeczucia. – Zatem niech tak będzie – odrzekł głos Bertholda. – Skoro wybraliście śmierć w błocie, moja gwardia dopełni formalności. Gdy spotkamy się twarzą w twarz, wasza krew wycieknie na moje buty. W tym momencie trup bezwładnie zwalił się w błoto, a z otaczającej mgły zaczął dobiegać miarowy szczęk zbroi i chrzęst oręża.

EN: The Knight's Ultimatum. 

The corpse's face twisted into a ghostly smile. "This is a warning. Turn back while the moon has not yet set." "Honor does not allow us to turn from this path," Belegar replied. "So be it," Berthold's voice said. "Since you have chosen death in the mud, my guard will complete the formalities. Your blood will spill upon my boots." The corpse slumped, and the clanking of armor began to emanate from the mist.

BITWA II: TANIEC ROZDARTYCH CIENI

BATTLE II: DANCE OF TORN SHADOWS

PL: Mgła w lesie otaczającym Podgrobno nie była zjawiskiem natury – była żywym, dławiącym bytem. Khazadzi z Błękitnych Wierchów brnęli w niej niczym w całunie, czując na językach metaliczny posmak starej magii. Tan Belegar Gromowa Grań czuł, jak jego topór ciąży mu w dłoniach, a instynkt wojownika krzyczy o niebezpieczeństwie czającym się w oparach bagien i mroku wzgórz. Nagle rzeczywistość pękła. Nie było huku ani błysku – jedynie przejmujące syknięcie rozdzieranego powietrza. Czy to opary halucynogenne odebrały im zmysły, czy ta sama kapryśna siła, która zadrwiła z najemników w Trübsal, uderzyła ponownie? W ułamku sekundy krasnoludzki szyk przestał istnieć. Krazok Wieczny Lód i Alrik Skarga Gór zniknęli z oczu towarzyszy, rzuceni przez los na zdradzieckie, skaliste zbocze. W samym centrum lasu Łamacz Żelaza Hurgil poczuł na karku lodowaty oddech gwardzisty Markusa, który zmaterializował się tam, gdzie przed chwilą stał towarzysz. Najstraszniejszy los spotkał jednak Belegara – powietrze zawirowało i Tan stanął twarzą w twarz z Bertholdem von Eisenfaustem, podczas gdy nekromanta Wskrzesimir zajął jego miejsce na tyłach, uśmiechając się paskudnie.

EN: The mist was a living, choking entity. Suddenly, reality shattered. In a split second, the dwarven formation ceased to exist. Krazok and Alrik vanished, thrown onto a treacherous slope. Ironbreaker Hurgil felt the icy breath of Markus the guardsman on his neck. The most terrible fate befell Belegar – the air swirled and the Thane stood face to face with Berthold von Eisenfaust, while the necromancer Wskrzesimir took his place in the rear.

PL: Bitwa rozpadła się na cztery krwawe akty, odgrywane w mroku przeklętej kniei. Na bagnach Bardun Szukający Fatum odnalazł to, po co przyszedł. Wpadł w sam środek hordy ożywionych trupów. Jego topory kreśliły świetliste łuki w mroku, ale zombi było zbyt wiele. Martwe palce zacisnęły się na jego gardle, a zgniłe zęby zatopiły się w ciele krasnoluda. Bardun upadł, przygnieciony masą gnijącego mięsa, rycząc ostatnią pieśń pogromcy. W sercu lasu rozgrywała się tragedia. Hurgil Szafirowy, mimo swej legendarnej wytrzymałości, ugiął się pod ciosem Markusa Heidenstahla. Potężne uderzenie gwardzisty posłało Łamacza Żelaza w błoto, a jego zbroja zajęczała pod siłą ciosu. Widząc upadek towarzysza, kusznik Varek próbował napiąć cięciwę, lecz Fryc Garbus był szybszy. Zardzewiały sztylet drega odnalazł szczelinę w pancerzu krasnoluda. Varek osunął się bez słowa, stając się pierwszą i jedyną nieodżałowaną stratą tej nocy.

EN: The battle shattered into four acts. In the marshes, Bardun Fate-Seeker fell under a horde of zombies, roaring the slayer's last song. In the forest, Hurgil Sapphire buckled under Markus Heidenstahl's blow. Crossbowman Varek tried to react, but Fritz the Hunchback was faster – a rusty dagger found a gap in the armor. Varek became the night's only regrettable loss.

PL: Na wzgórzach Alrik i Krazok walczyli o przetrwanie przeciwko milczącym Wichtom. W ferworze starcia Kowal Run, cofając się przed naporem stali, poczuł pod stopami pustkę. Z głuchym łoskotem wpadł do starej, zapomnianej studni. Choć woda zamortyzowała upadek, runy na jego młocie zgasły w ciemności głębiny. Osamotniony Alrik, otoczony przez gwardzistów i dregi, walczył do upadłego, aż w końcu liczba wrogów i ciężar ran zmusiły go do opuszczenia broni. Jednak to na flance lasu rozstrzygały się losy wyprawy. Belegar i Berthold von Eisenfaust zwarli się w pojedynku, który przypominał zderzenie lodowca z nawałnicą. Tan, chroniony przez rodowy pancerz, przyjmował ciosy, które zabiłyby dziesciu ludzi. Pierwszy ranił wampira, a chwilę później potężnym ciosem wyeliminował Starego Lutza, trwale naznaczając go wojenną blizną. Berthold, drapieżny i nieludzko szybki, użył swego łamacza mieczy – rozległ się przerażający trzask i słynny topór Belegara pękł na dwoje.

EN: On the hills, Krazok fell into an old, forgotten well. Alone, Alrik fought until he was forced to lower his weapon. On the flank, Belegar and Berthold locked in a duel. The Thane wounded the vampire and eliminated Old Lutz, but Berthold used his sword-breaker – a terrifying crack rang out and Belegar's famous axe snapped in two.

PL: Mimo to, krasnolud nie drgnął. Trzymając w dłoniach jedynie złamane drzewce i odłamek stali, stał niewzruszony, gotów dusić potwora gołymi rękami. Walczyli tak aż do momentu, gdy niebo na wschodzie zaczęło blednąć. Pierwszy promień słońca uderzył w korony dębów, a Sir Berthold syknął z bólu i odrazy. Nieumarli, tracąc wolę swego pana, zaczęli się wycofywać. Gwardia Podgrobna, mimo swej potęgi, nie zdołała złamać krasnoludzkiego ducha. Świt przyniósł gorzkie zwycięstwo. Belegar, poobijany i ze złamaną bronią, zebrał resztki swojej drużyny. Odnaleźli wycieńczonego Alrika, wyciągnęli ze studni przemoczonego Krazoka i opatrzyli zmasakrowanego Barduna. Jedynie ciało Vareka, owinięte w błękitny płaszcz, przypominało o cenie, jaką zapłacili. Ruszywszy dalej ku krypcie, w porannych mgłach natknęli się na pobojowisko – przewrócony wóz kupiecki. Wśród rozrzuconych towarów i beczek z krasnoludzkim prochem znaleźli drżącego młodzika, Kiefa Krótkobrodego. Młody krasnolud, ocalały z pogromu, spojrzał na zakrwawionego Tana i bez słowa chwycił porzucony topór, dołączając do grupy. Tymczasem w mrokach Podgrobna, Sir Berthold przyglądał się nowym sługom. Wycofująca się gwardia dopadła grupę sierot uciekających z Trübsal. Wskrzesimir uniósł dłonie, a małe, sine ciałka zaczęły drgać nienaturalnym życiem. Jednak wampir dostrzegł coś, co sprawiło, że jego martwe serce zabiło szybciej – zielonkawy śluz na skórze dzieci i odór, który nie należał do nekromancji. Berthold von Eisenfaust zrozumiał. Krasnoludy były tylko intruzami, ale prawdziwe zagrożenie – zielona plaga Szczurzego Króla – właśnie przekroczyło progi jego domeny.

EN: Still, the dwarf did not flinch. Dawn brought a bitter victory. They found the exhausted Alrik, pulled Krazok from the well, and tended to Bardun. Moving further, they found a survivor, Kief Shortbeard, who joined the group. Meanwhile, Sir Berthold watched his new servants – animated orphans. But the vampire saw greenish slime on their skin and an odor that did not belong to necromancy. Berthold realized the dwarfs were merely intruders; the true threat – the green plague of the Rat King – had arrived.

Galeria zdjęć / Photo Gallery